www.ulicaprosta.net

Forum przy Ulicy Prostej
Teraz jest Cz lut 20, 2020 3:54 pm

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 174 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 12  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Pn paź 05, 2009 7:11 am 
Offline

Dołączył(a): Śr lip 16, 2008 2:02 pm
Posty: 1838
Wątek wydzielony z tematu "Paul Washer"
http://ulicaprosta.lap.pl/forum/viewtop ... 1786#31786

Admin
-------------------

Cytuj:
ale wole ja taka niz taką smutną szarą skromna chrześcijańską myszkę
"Podobnie kobiety powinny mieć ubiór przyzwoity, występować skromnie i powściągliwie, a nie stroić się w kunsztowne sploty włosów ani w złoto czy perły[...]lecz jak przystoi kobiecie, które są prawdziwie pobożne, zdobić się dobrymi uczynkami"I Tym.
"Ozdobą waszą niech nie będzie to, co zewnętrzne, trefienie włosów, złote klejnoty lub strojne szaty. Lecz ukryty wewnętrzny człowiek z niezniszczalnym klejnotem łagodnego i cichego ducha, który jedynie ma wartość przed Bogiem " I Piotra 3.3

Skromność to zaleta, w dodatku ma nas, chrześcijan cechować. Radość to nie afiszowanie się nagim ciałem i głośnym śmiechem błyskającym amerykańską bielą zębów.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: Pn paź 05, 2009 11:22 am 
Owieczka napisał(a):
Cytuj:
ale wole ja taka niz taką smutną szarą skromna chrześcijańską myszkę
"Podobnie kobiety powinny mieć ubiór przyzwoity, występować skromnie i powściągliwie, a nie stroić się w kunsztowne sploty włosów ani w złoto czy perły[...]lecz jak przystoi kobiecie, które są prawdziwie pobożne, zdobić się dobrymi uczynkami"I Tym.
"Ozdobą waszą niech nie będzie to, co zewnętrzne, trefienie włosów, złote klejnoty lub strojne szaty. Lecz ukryty wewnętrzny człowiek z niezniszczalnym klejnotem łagodnego i cichego ducha, który jedynie ma wartość przed Bogiem " I Piotra 3.3

Skromność to zaleta, w dodatku ma nas, chrześcijan cechować. Radość to nie afiszowanie się nagim ciałem i głośnym śmiechem błyskającym amerykańską bielą zębów.


Owieczko, pierwszy fragment, który zacytowałaś, mówi o tym, jak kobiety mają występować NA NABOŻEŃSTWIE, taki jest kontekst. W drugim fragmencie nie jest zaś napisane, że chrześcijanki mają nie układać włosów, nie nosić biżuterii czy "strojnych szat", tylko że nie TO powinno być w naszym mniemaniu naszą prawdziwą ozdobą. Paweł pisze że włosy kobiety są jej CHWAŁĄ i dlatego ma je na nabożeństwie zakrywać. Nie pisze, że ma je obciąć, bo są "zbyt ładne". W Polsce pokutuje purytańska spuścizna kulturowa, jeśli chodzi o wierzących ludzi, niestety. Dla kobiety jest normalne że chce się podobać. Negliżowanie się to inna sprawa, niedopuszczalna oczywiście wśród chrześcijanek. Ale co ma radość do nagiego ciała? Bo chyba coś mi umknęło :?:


Góra
  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: Pn paź 05, 2009 5:01 pm 
Offline

Dołączył(a): Śr lip 16, 2008 2:02 pm
Posty: 1838
Mała Mi-
skromność powinna cechować wszystkich chrześcijan bez względu na to, czy to nabożeństwo, czy nie. I ja tak to rozumiem. Bo gdybym na nabożeństwo przychodziła skromnie, a poza nim to hulaj dusza- to byłabym po prostu obłudna.
Cytuj:
Paweł pisze że włosy kobiety są jej CHWAŁĄ i dlatego ma je na nabożeństwie zakrywać

O nakrywaniu nie napisałam - ale tak, kobieta do modlitwy i prorokowania powinna nakryć głowę( wątek międlony tu setki razy). \
Cytuj:
Dla kobiety jest normalne że chce się podobać.

Podobać? Komu? W jakich okolicznościach?
Jak idę do pracy, to komu mam się tam podobać? Mam wyglądać schludnie i elegancko- to wymogi miejsca , w którym pracuję. Podobać to ja się tam nikomu nie muszę. Dziwię się motywacjom niektórych chrześcijanek, które "muszą" się obcym podobać i dlatego hołdują najnowszym trendom w modzie.
Podobać to ja się chcę mężowi. A jeśli mąż wierzący, to ja mu się bardziej skromna będę podobać, niż "modna"...

Cytuj:
Ale co ma radość do nagiego ciała? Bo chyba coś mi umknęło

Grzesiek napisał, że w Britney jest "radość". Ja tam żadnej radości nie widzę, próżność i sztuczny amerykański uśmiech, nonszalancja i pozerstwo co najwyżej...A wszystko "na pokaz"

Ale- co kto woli...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: Pn paź 05, 2009 6:00 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N mar 04, 2007 1:25 pm
Posty: 1505
Lokalizacja: Silesia
Owieczka napisał(a):
Cytuj:
Dla kobiety jest normalne że chce się podobać.

Podobać? Komu? W jakich okolicznościach?
Jak idę do pracy, to komu mam się tam podobać? Mam wyglądać schludnie i elegancko- to wymogi miejsca , w którym pracuję. Podobać to ja się tam nikomu nie muszę. Dziwię się motywacjom niektórych chrześcijanek, które "muszą" się obcym podobać i dlatego hołdują najnowszym trendom w modzie.

Dla czyich oczu podobanie się odrodzonych mężatek jest w Piśmie zawężone można przeczytać w 1 Kor 7:34b; trochę wcześniej jest uwaga o niezamężnych chrześcijankach] i nie widzę tu nic zdrożnego pod warunkiem zachowania priorytetów ;) W tym kontekście pociągnęłabym cytowaną wypowiedź Małej Mi do tego miejsca:
Mała Mi napisał(a):
Dla kobiety jest normalne że chce się podobać. Negliżowanie się to inna sprawa, niedopuszczalna oczywiście wśród chrześcijanek.

Bo jeśli chodzi o publiczne występy to jak najbardziej zgoda. Ale w kontekście podobania się mężowi to odrodzone mężatki za drzwiami sypialni i dla oczu swojego męża jak najbardziej mogą prezentować negliże rozmaite, nie uważacie Siostry? Ale żeby wrócić do tematu [w oczekiwaniu na odp. Grzesia] 8) może w tym temacie powinniśmy się raczej zastanowić jakiego zdania byłby tutaj Paul Washer?


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: Pn paź 05, 2009 6:19 pm 
Owieczka napisał(a):
Mała Mi-
skromność powinna cechować wszystkich chrześcijan bez względu na to, czy to nabożeństwo, czy nie. I ja tak to rozumiem. Bo gdybym na nabożeństwo przychodziła skromnie, a poza nim to hulaj dusza- to byłabym po prostu obłudna.

A dlaczego zaraz hulaj dusza? Popadasz ze skrajności w skrajność. Chodzi o to żeby w czasie nabożeństwa szczególnie nie zwracać na siebie uwagi, bo panowie mają się skoncentrować na Bogu.

Owieczka napisał(a):
Cytuj:
Dla kobiety jest normalne że chce się podobać.

Podobać? Komu? W jakich okolicznościach?
Jak idę do pracy, to komu mam się tam podobać? Mam wyglądać schludnie i elegancko- to wymogi miejsca , w którym pracuję. Podobać to ja się tam nikomu nie muszę. Dziwię się motywacjom niektórych chrześcijanek, które "muszą" się obcym podobać i dlatego hołdują najnowszym trendom w modzie.
Podobać to ja się chcę mężowi. A jeśli mąż wierzący, to ja mu się bardziej skromna będę podobać, niż "modna"...

Mi przeszkadza jeśli brzydko wyglądam, nawet jeśli mąż nie patrzy - mam coś takiego jak zmysł estetyczny. To są moje wymogi wewnętrzne. Mówiąc "podobać się" mam na myśli "wyglądać ładnie", nic więcej. Nie wiem co to ma do mody - mam własny styl, nigdy modzie nie hołdowałam. Nie wiem też, co masz na myśli mówiąc "skromna" - znałam chrześcijanki, które wyglądały jak żebraczki - rozczochrane, niepomalowane, w hipisowskich spódnicach i obszernych T-szertach, właśnie dlatego że były "skromne". A mąż dalej pozostaje mężczyzną. Oni są wzrokowcami.


Góra
  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: Pn paź 05, 2009 6:26 pm 
ani_isza napisał(a):
Bo jeśli chodzi o publiczne występy to jak najbardziej zgoda. Ale w kontekście podobania się mężowi to odrodzone mężatki za drzwiami sypialni i dla oczu swojego męża jak najbardziej mogą prezentować negliże rozmaite, nie uważacie Siostry? Ale żeby wrócić do tematu [w oczekiwaniu na odp. Grzesia] 8) może w tym temacie powinniśmy się raczej zastanowić jakiego zdania byłby tutaj Paul Washer?


Negliże jak najbardziej :D I jak najbardziej rozmaite :wink: A Paul Washer powiedział w swoim jakże szokującym kazaniu do młodzieży, że jeśli ubranie jest ozdobą twarzy to dobrze, ale jeśli podkreśla figurę to Bogu się to nie podoba. I znowu wyraził się niejasno, bo co to znaczy podkreśla figurę? Na to najlepszy jest czador/czarczaf/hidżab (strój muzułmanek) - nic nie widać.


Góra
  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: Pn paź 05, 2009 8:02 pm 
Offline

Dołączył(a): Śr lip 16, 2008 2:02 pm
Posty: 1838
Cytuj:
A dlaczego zaraz hulaj dusza? Popadasz ze skrajności w skrajność. Chodzi o to żeby w czasie nabożeństwa szczególnie nie zwracać na siebie uwagi, bo panowie mają się skoncentrować na Bogu.

To po nabożeństwie może się ubierać tak, żeby z w r a c a ć na siebie uwagę? :lol: Np. założyć mini i ufarbować włosy na jaskrawy rudy?

Cytuj:
Mówiąc "podobać się" mam na myśli "wyglądać ładnie", nic więcej

Nie mam nic przeciwko wyglądaniu "ładnie". Chodzi o pewne granice estetyczne...I tu trudno ustalać jakieś zasady, zresztą niepotrzebne to. Jeśli mamy Ducha, to i będziemy umieć właściwie weryfikować swój wygląd w lustrze. :wink:
Cytuj:
znałam chrześcijanki, które wyglądały jak żebraczki - rozczochrane, niepomalowane, w hipisowskich spódnicach i obszernych T-szertach, właśnie dlatego że były "skromne". A mąż dalej pozostaje mężczyzną. Oni są wzrokowcami.

Nie widzę korelacji między byciem żebraczką a niemalowaniem się:)
Skromność nie oznacza niechlujstwa.
Z drugiej strony- kiedy byłam w pewnym zborze EWZ, to po raz pierwszy zobaczyłam, jak wygląda naturalna kobieta w średnim wieku
( nieufarbowane włosy, niepomalowana twarz). I...podobało mi się...One były takie prawdziwe...i wcale nie były brzydkie. Czasem nawet myślę, że to świat nauczył nas myśleć, że dodatkowe "barwy wojenne" są konieczne do "ładnego i kobiecego wyglądu".
Cytuj:
Ale w kontekście podobania się mężowi to odrodzone mężatki za drzwiami sypialni i dla oczu swojego męża jak najbardziej mogą prezentować negliże rozmaite, nie uważacie Siostry?


Jak najbardziej amen! :D

Cytuj:
A Paul Washer powiedział w swoim jakże szokującym kazaniu do młodzieży, że jeśli ubranie jest ozdobą twarzy to dobrze, ale jeśli podkreśla figurę to Bogu się to nie podoba. I znowu wyraził się niejasno, bo co to znaczy podkreśla figurę?

Obcisłe spodnie opięte na pośladkach? Bluzka opięta na biuście z wycięciem z przodu? Jak sama pisałaś, mężczyźni to wzrokowcy- po co narażać się na ich wiadomo jakie spojrzenia? (czy to na nabożeństwie, czy gdziekolwiek?). Czy ma nam się podobać, że wzbudzamy w kimś pożądliwość?


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: Wt paź 06, 2009 1:21 pm 
Owieczka napisał(a):
To po nabożeństwie może się ubierać tak, żeby z w r a c a ć na siebie uwagę? :lol: Np. założyć mini i ufarbować włosy na jaskrawy rudy?

Znowu popadasz w skrajność siostro Owieczko. Chodzi zwyczajnie o to żeby na nabożeństwo pomalować się minimalistycznie, zrezygnować z ozdobnych upięć włosów, założyć mało biżuterii czy np nie zakładać sukienki, która nie jest może skąpa ale za to strojna. Przeciwieństwem skromności niekoniecznie jest wyuzdanie - jest nim także właśnie wystrojenie.

Owieczka napisał(a):
Nie mam nic przeciwko wyglądaniu "ładnie". Chodzi o pewne granice estetyczne...I tu trudno ustalać jakieś zasady, zresztą niepotrzebne to. Jeśli mamy Ducha, to i będziemy umieć właściwie weryfikować swój wygląd w lustrze. :wink:

Jak najbardziej się zgadzam. Dlatego jestem przeciwna tzw "mierzeniu długości spódnic".

Owieczka napisał(a):
Nie widzę korelacji między byciem żebraczką a niemalowaniem się:)
Skromność nie oznacza niechlujstwa.
Z drugiej strony- kiedy byłam w pewnym zborze EWZ, to po raz pierwszy zobaczyłam, jak wygląda naturalna kobieta w średnim wieku
( nieufarbowane włosy, niepomalowana twarz). I...podobało mi się...One były takie prawdziwe...i wcale nie były brzydkie. Czasem nawet myślę, że to świat nauczył nas myśleć, że dodatkowe "barwy wojenne" są konieczne do "ładnego i kobiecego wyglądu".

Chodzi o to że w całości wyglądały jak żebraczki. Gorszące po prostu. A dla mnie całkowity brak makijażu jest pewnym zaniedbaniem. Nie wiem co ma "świat" do tego. Pamiętaj, że świat to pożądliwość oczu, ciała i pycha życia - a nie to co jest "niechrześcijańskie". Makijaż jest znany od zarania dziejów u wszystkich ludów, także u Żydów, a Bóg tego nigdzie nie potępił.

Owieczka napisał(a):
Obcisłe spodnie opięte na pośladkach? Bluzka opięta na biuście z wycięciem z przodu? Jak sama pisałaś, mężczyźni to wzrokowcy- po co narażać się na ich wiadomo jakie spojrzenia? (czy to na nabożeństwie, czy gdziekolwiek?). Czy ma nam się podobać, że wzbudzamy w kimś pożądliwość?

Raczej wspomniane części garderoby siłą rzeczy opinają się na wspomnianych częściach ciała, które są bardzo hmm wypukłe, niestety. Wierzę, że te wypukłości nie są dziełem Szatana :twisted: Jeśli chodzi o wycięcia z przodu to lubię bezbożnie pokazywać obojczyk! :D A jeśli chodzi o "wiadomo jakie spojrzenia", to mam przykrą wiadomość. Kiedyś kolega powiedział mi że to wszystko jest sztuką zakrywania a nie odkrywania ciała, i że ja się tak umiejętnie zakrywam, że on się długo zastanawiał, co jest pod spodem.... Facet to podobno prostsze stworzenie. Ale za to jakie dziwne......


Góra
  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: Wt paź 06, 2009 2:21 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz mar 31, 2005 5:14 pm
Posty: 909
Lokalizacja: Świnoujście
Mała Mi napisał(a):
A dla mnie całkowity brak makijażu jest pewnym zaniedbaniem.


No nie. Stanowczo protestuje :!: Nie maluje sie i nigdy sie nie malowalam, i to nie ze wzgledow ideologicznych, ze sie tak wyraze, ale bo po prostu mi sie NIE CHCE marnowac czasu na tapetowanie japy, a poza tym podobam sie sama sobie, mezowi i prosze mnie i podobnych mnie od "zaniedbanych" nie przezywac :lol:


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: Wt paź 06, 2009 2:56 pm 
Offline

Dołączył(a): Śr lip 16, 2008 2:02 pm
Posty: 1838
Cytuj:
Jak najbardziej się zgadzam. Dlatego jestem przeciwna tzw "mierzeniu długości spódnic".

Temu też jestem przeciwna i wiem, że od niczego dobrego to nie prowadzi. Natomiast rozmawiać można i zachęcać się do dobrych rzeczy też.

Ps. Również się nigdy nie malowałam, zdarzyło mi się parę razy w życiu, jak byłam na scenie, ale tak poza tym..czułabym się, jakbym miała maskę na twarzy :? Ale olejki, kremy, nawilżanie etc.. -czemu nie! :D


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: Wt paź 06, 2009 3:10 pm 
No wiecie co! Czemu zaraz tapeta i maska? Może po prostu nie widziałyście ładnego, naturalnego makijażu? Zapraszam na lekcje :D A to zajmuje 10 minut więc nie wiem jak można mówić o stracie czasu... Ja się też mężowi podobam i on właśnie lubi jak podkreślam urodę makijażem. Bo to jest podkreślanie tego co Pan Bóg dał, a nie ukrywanie. No chyba że ktoś właśnie zwyczajnie nie umie się malować, a takich jest dużo.


Góra
  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: Wt paź 06, 2009 3:19 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz mar 31, 2005 5:14 pm
Posty: 909
Lokalizacja: Świnoujście
Naturalny makijaz??? co to takiego :roll: :lol:
10 minut!! toz to kupa cennego czasu!!!
Taaa... podkreslanie tego, co Bog dal... jak w dowcipie: Bog stworzyl Adama i Ewe, spojrzal na Adama i mowi: "Tak! To jest dzielo doskonale!", popatrzyl na Ewe, pokrecil glowa, podumal, powzdychal i mowi: "A ty... ty sie bedziesz malowac" :mrgreen:


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: Wt paź 06, 2009 3:25 pm 
itur napisał(a):
Naturalny makijaz??? co to takiego :roll: :lol:
10 minut!! toz to kupa cennego czasu!!!
Taaa... podkreslanie tego, co Bog dal... jak w dowcipie: Bog stworzyl Adama i Ewe, spojrzal na Adama i mowi: "Tak! To jest dzielo doskonale!", popatrzyl na Ewe, pokrecil glowa, podumal, powzdychal i mowi: "A ty... ty sie bedziesz malowac" :mrgreen:


Proszę, tu jest świetny przykład tego, co może zdziałać naturalny makijaż:
http://www.mrsikhnet.com/wp-content/upl ... beauty.jpg

Dla mnie malowanie to nie konieczność tylko możliwość której doskonały facet nie ma, co za pech.

10 min kupa cennego czasu? Jesteś pielęgniarką?


Góra
  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: Wt paź 06, 2009 3:38 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N mar 04, 2007 1:25 pm
Posty: 1505
Lokalizacja: Silesia
itur napisał(a):
Mała Mi napisał(a):
A dla mnie całkowity brak makijażu jest pewnym zaniedbaniem.


No nie. Stanowczo protestuje :!: Nie maluje sie i nigdy sie nie malowalam, i to nie ze wzgledow ideologicznych, ze sie tak wyraze, ale bo po prostu mi sie NIE CHCE marnowac czasu na tapetowanie japy, a poza tym podobam sie sama sobie, mezowi i prosze mnie i podobnych mnie od "zaniedbanych" nie przezywac :lol:

A pamiętam, Twój mąż to podkreślał tu na forum dając do zrozumienia że nie malowanie się przez odrodzone kobiety ma związek z bliskim doświadczaniem Boga przez wierzące kobiety [czytaj: malujące się nie mogą mieć takiej relacji z Bogiem o jaką chodzi Bogu?]:
http://ulicaprosta.lap.pl/forum/viewtop ... luje#26345
Jeżeli nie uważasz tego za pobożność ITUR, taką o której nie ma nic w Biblii, a jest tylko u purytańskich nauczycieli, mylących prawdziwą pobożność z tym co na zewnątrz ma za nią pracować dla oczu innych, to się nie maluj. A czy zdradzisz, czy malujesz włosy?

Sama znam siostry, które się nie malują i też nie uważam, żeby źle wyglądały. Tylko że zdaje się, że to już kwestia osobistych wyborów, czasami konieczzności.
Myślę sobie po tym co Mała Mi pisze, że zna ona granice dobrego smaku w temacie makijażu, a przynajmniej zaznacza, że wie o różnych przegięciach w tym temacie. Skoro dla niej osobiście jest to pewne zaniedbanie, to dla niej osobiście brak makijażu na jej własnej twarzy jak na razie będzie tego znakiem.
Dla mnie brak makijażu u mnie też jest tego wyrazem, ale zauważyłam, że czasami przy absorbujących maluchach zwyczajnie nie mam czasu dla siebie tyle, żeby mi się chciało :oops: zdarza mi się też zwyczajnie zapomnieć o nim. Ale jakoś nie zapominam się ubrać w czyste ubranie, wziąć prysznic, użyć dezodorantu :lol: bo sama ze sobą źle bym się czuła.
Jest jeszcze "krótszy makijaż" niecałe 3 minuty: bez bazy podkładowej, polecam na lato 8) Ale to przykre dla mnie, że 10 minut to dla Ciebie ITUR zbytnia strata czasu - mam nadzieję, że na inne rzeczy "dla siebie" masz te 10 minut i jest to tylko kwestia wyboru wynikająca z konieczności. Ja tak czasami jeszcze mam, chociaż bywa co raz lepiej w tym temacie, a mąż jest nieoceniony w odciążaniu mnie przy dzieciach, gdy wraca z pracy.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostNapisane: Wt paź 06, 2009 3:51 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz mar 31, 2005 5:14 pm
Posty: 909
Lokalizacja: Świnoujście
Mała Mi napisał(a):
itur napisał(a):
Naturalny makijaz??? co to takiego :roll: :lol:
10 minut!! toz to kupa cennego czasu!!!
Taaa... podkreslanie tego, co Bog dal... jak w dowcipie: Bog stworzyl Adama i Ewe, spojrzal na Adama i mowi: "Tak! To jest dzielo doskonale!", popatrzyl na Ewe, pokrecil glowa, podumal, powzdychal i mowi: "A ty... ty sie bedziesz malowac" :mrgreen:


Proszę, tu jest świetny przykład tego, co może zdziałać naturalny makijaż:
http://www.mrsikhnet.com/wp-content/upl ... beauty.jpg

Dla mnie malowanie to nie konieczność tylko możliwość której doskonały facet nie ma, co za pech.

10 min kupa cennego czasu? Jesteś pielęgniarką?


Tratarata... fotomontaz! :lol:
Nie, nie jestem pielegniarka :D

Mi, mnie tam rybka czy Ty sie malujesz, czy nie, naprawde. Nie raza mnie umalowane chrzescijanki (oczywiscie z wyczuciem), nie wywyzszam nieumalowanych chrzescijanek. Przeciez widzisz, ze ja sobie dworuje kapke i nabijam sie :wink: Ale poniewaz nie maluje sie, to jasne, ze bardziej bede po tej stronie niemalujacych sie, no nie? :wink:
Pozdrawiam wszystkie stworzenia "mniej doskonale" :lol:


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 174 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 12  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL