www.ulicaprosta.net

Forum przy Ulicy Prostej
Teraz jest Wt lip 14, 2020 4:43 am

Strefa czasowa: UTC + 1




Dział zablokowany Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 72 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Bilans
PostNapisane: Pn maja 08, 2017 11:10 am 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lip 08, 2010 2:20 pm
Posty: 336
Zgodnie z obietnicą, zamieszczam tłumaczenie wiersza.

Tkacz

Me życie gobelinem jest,
a jego Tkaczem – Pan;
To nie ja wplatam nici weń -
On tworzy gamę barw.

Czasami wpadam w głupi bunt,
gdy wplata smutku nić;
dostrzegam ledwie brzydki spód -
wierzch widzi tylko Mistrz.

Ustanie kiedyś krosna ruch,
czółenko skończy bieg.
Bóg kilim swój rozwinie by
ukazać mi swój ścieg.

Zostawić Jemu wybór chcę:
gdzie ciemna nić ma sens,
a gdzie powinno złoto lśnić
w mojego życia tle.

Bóg wie i kocha, troszczy się -
ta prawda wiecznie trwa.
Najlepszy daje temu dar,
kto Jemu siebie da.

_________________
"(...) Siebie samego czystym zachowaj" [1 Tm 5,22]


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Bilans
PostNapisane: Pn maja 08, 2017 11:32 am 
Offline

Dołączył(a): Śr lip 16, 2008 2:02 pm
Posty: 1852
Ładne tłumaczenie...


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Bilans
PostNapisane: Pn maja 08, 2017 1:31 pm 
Offline

Dołączył(a): Pt maja 06, 2005 12:18 am
Posty: 1266
Dziękuję.MM.Wydrukuję ....albo nauczę sie na pamięć :))

_________________
Arkę Noego budowali amatorzy a Titanica profesjonaliści.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Bilans
PostNapisane: Pn maja 08, 2017 4:16 pm 
Offline

Dołączył(a): So kwi 01, 2006 3:38 pm
Posty: 844
Na tłumaczeniu się nie znam, ale wiersz dobry ! Podoba mi się :)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Bilans
PostNapisane: Cz maja 11, 2017 4:39 pm 
Offline

Dołączył(a): Pt sie 28, 2009 9:17 pm
Posty: 110
Lokalizacja: Polska środkowo-wschodnia
Cytuj:
Ustanie kiedyś krosna ruch,
czółenko skończy bieg.

Niestety już ustał krosna ruch i czółenko skończyło swój bieg napędzany ludzkimi rękami i nogami, bo fabryki robią to na masową skalę.
Ach.... se przypomniałem jak mama na krosnach dywany i chodniki robiła .To moje dzieciństwo.Przewijałem na szpule kolorowe nici na kołowrotku i puszczałem czółenko- w prawo i w lewo. Nici oczywiście wyrabiała na kołowrotku i barwiła moja mama.Dywany krakowskie, perskie (z nazwy), wyszywane haftem (mama była niedościgniona w tworzeniu cieni na kwiatach i liściach) - No ale nie za długo tej zabawy ...bo do konkretnej(męskiej) roboty trza było iść.
Dobre porównanie w tym wierszu MM -podobne do garncarza z księgi Jeremiasza 18 rozdz.
Skromnie przyłącze się do przeżyć siostry Owieczki.
To smutne , że ludzie którzy szukają społeczności na co dzień z ludźmi wierzącymi napotykają na ciągłe odrzucenia.
Ja pochodzę ze wsi i za mojego dzieciństwa , kiedy nie było jeszcze asfaltu, ludzie sobie pomagali i żyli według zasad których dziś normalnie nie ma.Pomagano sobie bez pieniędzy -np. szło się pomóc w pole a potem pomagało się temu, kto pomagał.Nikt nie pytał- kiedy mi przyjdziesz "na odrobek" bo nikt się nie domagał. Człowiek któremu pomocy udzielono sam dopytywał , czy potrzebna jest pomoc w jakiejś sprawie. Budowa, zalewanie stropu, młocka zboża w zimie ,wspólne ulepszanie dróg itd. to się odbywało na zasadzie pomocy.A jak ktoś miał jakieś narzędzie ,to pożyczanie było na porządku dziennym. Kto wykonywał jakąś pracę , często pomagał kosztem swoich prac.Jak komuś trzeba było pomóc pilnie - czy to pożar, czy powódź, czy cielenie krowy (itp) to biegiem wszyscy rwali do pomocy. Pieniądze były mało ważne.
Teraz to historia,prawie zapomniana.
Po nawróceniu szukałem żywej społeczności ludu Bożego, ale jakoś mi nie było dane spotkać. Często było daleko do poziomu życia, które pamiętałem z dzieciństwa.Ale też było tak jak opisujecie- sam się nie nadawałem.
No cóż pozostaje w ufności czekać na stworzenie żywej społeczności wywołanych przez Boga (jak ktoś tak ma- to nie dotyczy) . Takiej nie zborowej, niedzielnej.Nie mam czasu rozwijać tematu, chociaż sprawa szczególnie mi leży na sercu. Sekunduję Bogu , aby stworzył lud Swój godny Swojego Imienia. Amen


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Bilans
PostNapisane: Wt maja 23, 2017 6:05 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lip 08, 2010 2:20 pm
Posty: 336
Bracie Cichy, rozumiem i podzielam Twoją nostalgię za przeszłością. :) Nie wiedziałam, że masz tak unikalne wspomnienia - Twojej mamy wykonującej ginące rzemiosło z prawdziwie artystycznym zacięciem. To muszą być piękne obrazy.

Też myślałam o Bogu-garncarzu tłumacząc ten wiersz, bo to podobne analogie. Bóg-rzemieślnik-artysta tworzący własne dzieło z żywego materiału, jakim jest nasze życie. Potężny obraz!

Dawniej wszystko było wykonywane ręcznie, unikalne, trzeba było włożyć w to serce i wysiłek. Teraz wszystko taśmowe i zautomatyzowane - pozbawione tego indywidualnego piętna kogoś, kto wykonał jakąś rzecz i choć użytkownik tego przedmiotu nie wiedział na ogół i nie dbał o osobę twórcy (bo tak jest w rzemiośle - cel jest czysto praktyczny), to jednak między nim a twórcą była taka ludzka więź poprzez ten przedmiot. A twórca robił KAŻDY egzemplarz inny - choćby nawet teoretycznie miał powielić ten sam wzór. To wszystko jest odbiciem Bożego piękna i celu. Bóg wykonuje wszystko starannie, z dbałością i pochyla się nad każdym szczegółem. Maszyny, roboty - dla mnie to takie industrialne piekło, antyteza tego, co powinno być.

Też jeździłam na wieś i widywałam ludzi solidarnie pomagających sobie w każdej potrzebie. Tak funkcjonowała mała społeczność, zdana na siebie i posiadająca niewielkie środki. Co nie zmienia faktu, że ci sami ludzie potrafili się pobić na śmierć i zapić również. Często idealizujemy przeszłość, kiedy nie odnajdujemy się w teraźniejszości. To taki mechanizm ucieczki. A jednak to smutne, że w społecznościach nie działają takie zwykłe, zdrowe zasady wzajemnego wsparcia, jakie potrafią zadziałać wśród ludzi ze świata :(. Jednak pocieszę Cię, Bracie, że istnieją takie społeczności, tylko niestety rzadko. Znam kilka takich zborów (nie ukrywam, że domowych), które funkcjonują na biblijnych zasadach nie od dzisiaj. A ich znakiem rozpoznawczym właśnie jest praktycznie rozumiana miłość, a do tego mają zdrowe nauczanie. Piękne jest, kiedy ludzie za sobą tęsknią, towarzyszą sobie w modlitwie pomiędzy spotkaniami i autentycznie się o siebie troszczą. Obserwuję też, jak zły próbuje nasiać wszelkiego obrzydliwego zielska gdzie tylko się da :(.

Nie ma łatwych pocieszeń - pociechą jest Pan Jezus, On sam tylko. Bycie z ludźmi, nawet kochanymi i dojrzałymi, też powoduje rozczarowania. Zawsze ktoś nie spełni Twoich oczekiwań, albo Ty jego zawiedziesz, i tak dalej. Kiedyś, gdy dokończymy bieg, skończy się wszelka samotna tułaczka ... . Dobrze jest patrzeć w niebo i szukać tego, co w górze, szukać szczęścia w Bogu. A to jest naprawdę możliwe i wielu ludzi świadczy o tym w piękny sposób pośród ucisku i cierpienia. Znam takie osoby i są one moimi prywatnymi bohaterami wiary.

Dobrze to ilustruje pewna pieśń, którą znalazłam w sieci:

https://www.youtube.com/watch?v=IoivFP5nQYY

Mówi ona o tajemnicy wiary - poddaniu się Bogu i wyczekiwaniu na Jego działanie i Jego pokój. A kiedyś to czekanie zostanie zwieńczone pełnią nowego stworzenia - przy zmartwychwstaniu i spotkaniu z Panem.

Pieśń życia mego wznosi się
nad skargi i zwątpienia.
I słyszę z dala czysty hymn
na cześć nowego stworzenia.
Przez życia trud i walki zgiełk,
pochwalny chorał gra mi,
Rozbrzmiewa echem w duszy mej-
jak Mu nie śpiewać chwały?


I choćbym stracił szczęścia blask,
Wiem, że mój Zbawca żyje,
I choćby noc spowiła mnie -
On spłoszy ciemność hymnem.
Mój pokój niezachwianie trwa
gdy trzymam się tej Skały.
Wszechświata Pan mym Bogiem jest-
jak Mu nie śpiewać chwały?

Kiedy w obłoków patrzę gąszcz –
nad nimi niebo czyste.
Codziennie ścieżki moje Pan
wygładza kamieniste.
Chrystusa pokój serce me
ożywczym źródłem karmi.
W Nim wszystko mam - wieczności dział.
Jak Mu nie śpiewać chwały?



Pozdrawiam Cię ciepło i trzymaj się tej Skały. To już niedługo ...

_________________
"(...) Siebie samego czystym zachowaj" [1 Tm 5,22]


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Bilans
PostNapisane: Śr maja 24, 2017 11:26 am 
Offline

Dołączył(a): Pt sie 28, 2009 9:17 pm
Posty: 110
Lokalizacja: Polska środkowo-wschodnia
Mama Muminka napisał(a):
Bracie Cichy, rozumiem i podzielam Twoją nostalgię za przeszłością. :) Nie wiedziałam, że masz tak unikalne wspomnienia - Twojej mamy wykonującej ginące rzemiosło z prawdziwie artystycznym zacięciem. To muszą być piękne obrazy.

To były dywany. te najładniejsze tkane a potem wyszywane z motywami głównie kwiatów (część poszła do nakrycia ołtarza w lokalnym kościele - niestety).
Mama była też krawcową ,taką na własny użytek,dla rodziny. Jako mała dziewczynka przypatrywała się jak pracuje żydowska rodzina krawiecka, którą przechowywali moi dziadkowie w swoim domu do pewnego czasu.Potem już jako panna (z bakcylem tego rzemiosła), poszła na kurs krawiectwa. A ja po latach dowiedziałem się, że dzięki Żydom niejako, miałem w co się ubrać. Oj , ale to nie na temat !

Cytuj:
Jednak pocieszę Cię, Bracie, że istnieją takie społeczności, tylko niestety rzadko. Znam kilka takich zborów (nie ukrywam, że domowych), które funkcjonują na biblijnych zasadach nie od dzisiaj. A ich znakiem rozpoznawczym właśnie jest praktycznie rozumiana miłość, a do tego mają zdrowe nauczanie. Piękne jest, kiedy ludzie za sobą tęsknią, towarzyszą sobie
Pozdrawiam Cię ciepło i trzymaj się tej Skały. To już niedługo ...

Dzięki siostro za dobre słowo . Jak to się mówiło drzewiej "Bóg zapłać" !


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Bilans
PostNapisane: Pt cze 21, 2019 12:26 pm 
Offline

Dołączył(a): Śr lip 16, 2008 2:02 pm
Posty: 1852
Cytuj:
Owieczko, mam wrażenie, że to, co inni bracia i siostry tam do Ciebie pisali, nie dotarło do Ciebie (tzn. że tego nie przyjęłaś/zrozumiałaś). Tak to też tutaj zdaje się pobrzmiewać: "nawet nie wolno o coś takiego prosić", "zostałam za to zganiona". Moim zdaniem czas, żebyś poważnie traktowała (dobre, zgodne ze Słowem Bożym) rady braci i sióstr.


Zgodnie z sugestią odpowiadam tutaj:

Nie wolno prosić o usługę prorocką w sposób, w jaki to tutaj zrobiłam, ponieważ zostałam za to zganiona. Nie wiem, czemu takie zdanie jest przez Ciebie rozumiane jako niepoważne traktowanie braci i sióstr. To, że nie d końca rozumiem, dlaczego zostałam zganiona lub to, że nie do końca się zgadzam z niektórymi braćmi i siostrami absolutnie nie oznacza, że nie traktuję ich poważnie. Staram się być szczera i nie ukrywać tego,co myślę. A myślę, że prawdziwy prorok nie miałby problemu z tym,żeby nawet mnie zganić w taki sposób, aby była pewna, że to od Pana. Na razie wyczuwam zapędy moralizatorskie i nie wierzę, że to pochodzi od Boga.
Wielu się chwaliło (lub innych ze swojego otoczenia),że ma prorocze namaszczenie czy prowadzenie, ale jak przyszło co do czego, to okazywało się, że słabe coś te proroctwa i łatwiej zrzucić winę za ich brak na proszącego.
Po wszystkim, co przeszłam, bardzo się cieszę, że Bóg nie jest taki, jak ludzie. Że ma miłosierdzie nad nami.Że nie potępia i nie gniewa się na wieki. Nie prawi kazań i stopniuje wymagania. Nigdy więcej nie pójdę już za kimś, kto prawi morały, łatwo feruje wyroki i nie ma problemu, żeby szybko osądzać trudne życiowe spawy. Czuję, że Ty już spisałeś mnie na straty. Bóg na szczęście- nie.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Bilans
PostNapisane: Pt cze 21, 2019 12:52 pm 
Offline

Dołączył(a): Pt sty 08, 2016 9:13 pm
Posty: 23
Oj, Owieczko jeśli prawiłam kazania lub morały i Cię uraziłam to wybacz. Nie chce źle dla Ciebie. Po prostu podzieliłam się swoim doświadczeniem. I zgadzam się z Tobą, że Pan Bóg jest miłosierny i nie gniewa się na wieki oraz miłuje się nad grzesznikiem. Bardzo zdrowe podejście! By właśnie szukać pomocy u Pana, który swóją drogą bardzo Cię kocha o czym zresztą zapewne wiesz.
Pozdrawiam Cię serdecznie.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Bilans
PostNapisane: Pt cze 21, 2019 2:22 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt sty 15, 2016 4:30 pm
Posty: 372
Owieczka napisał(a):
Nie wolno prosić o usługę prorocką w sposób, w jaki to tutaj zrobiłam, ponieważ zostałam za to zganiona. Nie wiem, czemu takie zdanie jest przez Ciebie rozumiane jako niepoważne traktowanie braci i sióstr. To, że nie d końca rozumiem, dlaczego zostałam zganiona lub to, że nie do końca się zgadzam z niektórymi braćmi i siostrami absolutnie nie oznacza, że nie traktuję ich poważnie.

Ja nie napisałem, że niepoważnie traktowałaś braci i siostry. Napisałem, że "[m]oim zdaniem czas, żebyś poważnie traktowała (dobre, zgodne ze Słowem Bożym) rady braci i sióstr."

I nie jest tak, że jedynie takie zdanie (czyli: "nawet nie wolno o coś takiego prosić" oraz "zostałam za to zganiona") kształtuje moje zrozumienie. Napisałem: "mam wrażenie, że to, co inni bracia i siostry tam do Ciebie pisali, nie dotarło do Ciebie (tzn. że tego nie przyjęłaś/zrozumiałaś). Tak to też tutaj zdaje się pobrzmiewać", a to ponieważ w tamtym wątku, o którym mowa, tak wyglądały twoje reakcje, a nie inaczej. Tam post po poście można przeczytać o twoich roszczeniach odnośnie tego, JAK Bóg ma przemówić, następnie o reakcji i radach braci i sióstr, oraz ostatecznie o twoich reakcjach na ich wpisy.

Jeśli twoja postawa ulega zmianie ku temu, co było Ci pisane, to bardzo się cieszę ze swojej błędnej oceny sytuacji, przepraszam i dziękuję Bogu! Oby tak było, że się mylę.

Owieczka napisał(a):
Po wszystkim, co przeszłam, bardzo się cieszę, że Bóg nie jest taki, jak ludzie. Że ma miłosierdzie nad nami.Że nie potępia i nie gniewa się na wieki. Nie prawi kazań i stopniuje wymagania. Nigdy więcej nie pójdę już za kimś, kto prawi morały, łatwo feruje wyroki i nie ma problemu, żeby szybko osądzać trudne życiowe spawy. Czuję, że Ty już spisałeś mnie na straty. Bóg na szczęście- nie.

Chwała Jemu za to, że On jest taki, jaki jest! Natomiast kazania głoszą w jego imieniu ludzie - jedni zgodnie z jego wolą i dobrze, inni mniej dobrze, a jeszcze inni bardzo niedobrze. A uzewnętrzniając "życie duszy" na forum dyskusyjnym o profilu biblijnym (i zakładając wątki pod tytułami "bilans" mówiące o twoim osobistym życiu) musisz się spodziewać tego, że na podstawie Biblii będzie z Tobą dyskutowane. To jak mniemam staramy się tutaj robić bez względu na osobę.

Nie znam Cię osobiście. Znam i wiem o Tobie tylko to, co czytam. Tak funkcjonuje forum dyskusyjne (dlatego zresztą nie wszystkie rozmowy i tematy nadają się na forum). Piszę i czytam na forum od około 10 lat. A czytam przez lata o różnych trudnych fazach w twoim życiu (których nie zamierzam bagatelizować!): schemat zazwyczaj jest taki, że wpierw pojawiały się smutki i rozgoryczenie w twoim życiu (wywołane trudnymi sytuacjami życia/codzienności), oraz użalanie się nad samą sobą: "Bóg nie działa w moim życiu" i "nikt nie rozumie tego, co przechodzę". Następnie dzieliłaś się tym na forum, a w konsekwencji bracia i siostry Cię pocieszali. Po kilku dniach/tygodniach się podnosiłaś - dzięki Bogu! Wtedy ton był taki: "Bóg jest ze mną cierpliwy i łaskawy".

Wydaje mi się, że ten schemat się powtarza i dzięki Bogu za braci i siostry, którzy modlili się o Ciebie i zachęcali Cię przez te trudne czasy. Jednak przez ostatnie lata czytając to mam wrażenie, że gorycz w twoich trudnych czasach narasta. Ostatnio można to było zaobserwować w wątku, w którym ostatecznie zaczęłaś kasować swoje posty: viewtopic.php?f=1&t=2019#p55340. Dorka w reakcji na twoje tamte wpisy napisała Ci tak: "Owieczko, jak nie zaczniesz z Bożą pomocą walczyć o swoją duszę to za kilka lat będziesz duchowo martwa."

Bóg nie spisuje Cię na straty - to prawda (dzięki Bogu za to, bo w przeciwnym wypadku wszystkich nas powinien spisać na straty). Ja też nie spisuję Cię na straty. Nie mam takiego prawa ani zamiaru, bo jesteś dzieckiem Bożym, moją siostrą. Mamy tego samego Ojca. Ale pomyśl: skoro Bóg NIGDY nie zamierza spisać Cię na straty (I TO JEST PRAWDA!), to dlaczego każdy wierzący człowiek przez trwanie w grzechu i niewierze może dojść do takiego stanu: "Dlatego, jak mówi Duch Święty: Dziś, jeśli głos jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych, jak podczas buntu, w dniu kuszenia na pustyni, gdzie kusili mnie ojcowie wasi i wystawiali na próbę, chociaż oglądali dzieła moje przez czterdzieści lat. Dlatego miałem wstręt do tego pokolenia i powiedziałem: Zawsze ich zwodzi serce; nie poznali też oni dróg moich, tak iż przysiągłem w gniewie moim: Nie wejdą do odpocznienia mego. Baczcie, bracia, żeby nie było czasem w kimś z was złego, niewierzącego serca, które by odpadło od Boga żywego, ale napominajcie jedni drugich każdego dnia, dopóki trwa to, co się nazywa "dzisiaj", aby nikt z was nie popadł w zatwardziałość przez oszustwo grzechu. Staliśmy się bowiem współuczestnikami Chrystusa, jeśli tylko aż do końca zachowamy niewzruszenie ufność, jaką mieliśmy na początku." (Hebr. 3:7-14) :?:

Odpowiedzią jest: zatwardzając swoje serce jedynie Ty sama możesz spisać się na straty :!: A śledząc twoje wpisy przez ostatni czas obawiam się, że gorycz Cię pochłonie całkowicie i prędzej czy później spiszesz się na straty - zgodnie z tym, co napisała do Ciebie Dorka. Dlatego "dziś" porzuć gorycz i zwróć się do Pana bezpośrednio, szukając go w ufności i nie ustając w tym. Tego Ci życzę i o to się dla Ciebie modlę.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Bilans
PostNapisane: Pt cze 21, 2019 4:00 pm 
Offline

Dołączył(a): Śr lip 16, 2008 2:02 pm
Posty: 1852
To prawda- nie znasz mnie. Ale ciągle pouczasz i twierdzisz, że czynisz to na podstawie Słowa Bożego.
Dziękuję za modlitwy. Fakt, za bardzo się uzewnętrzniałam na forum to miałam,co miałam. Mam taką wadę- jestem zbyt otwarta.
Co do goryczy- jestem po prostu mniej naiwna niż parę lat temu. Zawiodłam się na tzw. prorokach różnej maści. "Przejechałam" na "dobrych radach"- zapewne ci, którzy ich udzielali mieli dobre intencje, ale też twierdzili na ogół, że ...tak mówi Bóg, że mówią na podstawie Słowa. Tyle, że potem, kiedy zostawałam zupełnie sama, dostawałam jedynie dalsze pouczenia i stawiano mi kolejne wymagania: "masz być doskonała". Żyłam w strachu : "ciągle upadam, pewnie jak Pan wróci po Kościół, to mnie nie pochwyci".W końcu zaczęłam mieć wrażenie, że Bóg to sędzia, który tylko wyżej i wyżej ustawia poprzeczkę, kiedy ja gnam już resztką sił. Znikąd pomocy. "Polegaj na Bogu", "nie wpadaj w rozgoryczenie, bo umrzesz duchowo". W końcu zrozumiałam- takich "doradców" zawsze jest na pęczki. Nic nie wiedzą, ale pięknie cytują Biblię, wpędzając cię coraz bardziej w poczucie winy i zadręczanie się, że nie spełniłaś oczekiwań Boga. Ich usta są pełne gróźb i tworzą strach, tak,że nie masz już jak oddychać. I zaczynasz...udawać. Mówisz tak, żeby innym się podobało. Jestem pewna, że duża część osób nie mówi do końca tego, co n a p r a w d ę czuje, bo wie, że dostałaby za to po głowie.
I proszę nie pisz "użalania się nad sobą"- bo to sugestia, że wyolbrzymiam sobie problemy, bagatelizowanie ich, kolejne potępienie. Skąd wiesz, że się użalam? Może moje problemy są takiej natury, że naprawdę ciężko je udźwignąć? Zresztą, nieważne. Nie oczekuję już pomocy od ludzi. Nie chcę być członkiem żadnego "zboru". Nie chcę być krzywdzona, osądzana, potępiana, krytykowana, nie chcę udawać. Staję przed Bogiem i mówię: widzisz mnie. Taka jestem. Nie potrafię pewnych rzeczy udźwignąć, wybacz mi. I pomóż. I nie chcę już słuchać ludzi, takich mądrych, cytujących Słowo. Wierzę,że chcą dobrze. Ale wcale nie robią dobrze. Jest jeszcze coś: ludzie chcą pomagać, ale oczekują, że na ich rady ktoś klaśnie z radości, a potem się zmieni i będzie cudnie. Jeśli ktoś jednak dłużej cierpi, a rady nie przynoszą skutku, taka osoba wpada w rozdrażnienie, zniecierpliwienie i ...zaczyna się. Oskarżanie osoby, której się pomaga- obwinianie jej, szukanie w niej "dziur i łat", grzechów, słabości, No cóż....widać, jej życie się nie zmienia, ponieważ jest w goryczy, grzeszy, nie chce czegoś zostawić...Przecież ja tak pięknie radzę, na podstawie Słowa...a ta osoba niepoważnie traktuje te rady...

Popisałam sobie, bo mam chwilę przed kolejnym egzaminem, chciałam się oderwać od nauki, ale naprawdę nie oczekuję kolejnych rad. Niech Ci Bóg błogosławi, za modlitwy dziękuję, za analizę mojej osoby też :wink: Zapewne gdybyś znał mnie w realu, zmieniłbyś zdanie. Człowiek czasem coś nabazgroli w chwili przypływu jakichś uczuć, a naprawdę wygląda to zupełnie inaczej na co dzień. Fora są niedoskonałe, tak jak cały ten Internet.


Ostatnio edytowano Pt cze 21, 2019 4:43 pm przez Owieczka, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Bilans
PostNapisane: Pt cze 21, 2019 4:39 pm 
Offline

Dołączył(a): So kwi 01, 2006 3:38 pm
Posty: 844
Owieczka napisał(a):
Zawiodłam się na tzw. prorokach różnej maści. "Przejechałam" na "dobrych radach"- zapewne ci, którzy ich udzielali mieli dobre intencje, ale też twierdzili na ogół, że ...tak mówi Bóg, że mówią na podstawie Słowa. Tyle, że potem, kiedy zostawałam zupełnie sama, dostawałam jedynie dalsze pouczenia i stawiano mi kolejne wymagania: "masz być doskonała".
Tak nawiązując do tego co napisałaś, przypomniał mi się dowcip:

Do rabina przychodzi strapiony Żyd:
- Rabbi, mam kurzą fermę i prawie połowa kur moich zdechła.
- A czym Ty je karmisz?
- Owsem.
- Bardzo niedobrze! Należy je karmić pszenicą.
Minęły dwa dni.
- Rabbi, znowu padło dwadzieścia kur!
- A jaką im wodę podajesz do picia?
- Studzienną.
- Bardzo niedobrze! Należy im dawać gotowaną.
Po tygodniu:
- Rabbi, znowu zdechło pięćdziesiąt sztuk! Wasze rady nic nie pomogły...
Cadyk z uśmiechem:
- Słuchaj przyjacielu! Ja mam jeszcze bardzo wiele dobrych rad, ale czy Ty masz jeszcze kury?


To tylko żart, ale może niektórzy wierzący sobie go przemyślą - bo łatwo się daje rady innym, szczególnie jak się nie bierze odpowiedzialności za to.
Oczywiście, że: 1Tes 5:20 bw "Proroctw nie lekceważcie."


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Dział zablokowany Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 72 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL