www.ulicaprosta.net

Forum przy Ulicy Prostej
Teraz jest Śr kwi 01, 2020 9:26 pm

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 72 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Bilans
PostNapisane: Śr gru 14, 2016 9:11 pm 
Offline

Dołączył(a): So kwi 01, 2006 3:38 pm
Posty: 830
Owieczka napisał(a):
Cytuj:
Ty przynajmniej masz męża.
No niby mam.
Nie niby, ale masz :)

Cytuj:
Cytuj:
Wszystko to jednak nie jest powodem to poddawania się jakiejś nieuzasadnionej "rozpaczy".
O, wreszcie, To, czego zawsze się spodziewam.
Ale ja to piszę o sobie, a nie o Tobie.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Bilans
PostNapisane: Śr gru 14, 2016 9:27 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz sie 29, 2013 7:40 am
Posty: 170
Lokalizacja: Wrocław
Owieczka napisał(a):
Cytuj:
wszyscy do niej lgną, mieszka sama ale codziennie ktoś jest u niej na kawie, obiedzie lub po prostu wpadnie.

Nie jest sama.


Owieczko nie mogę uwierzyć że tak podsumowałaś mój wpis i tylko to zdanie wyrwane z kontekstu wzięłaś pod uwagę....

_________________
"Oznajmiono ci, człowiecze, co jest dobre i czego Pan żąda od ciebie: tylko, abyś wypełniał prawo, okazywał miłość bratnią i w pokorze obcował ze swoim Bogiem." księga Micheasza 6.8


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Bilans
PostNapisane: Śr gru 14, 2016 11:55 pm 
Offline

Dołączył(a): Pt maja 06, 2005 12:18 am
Posty: 1266
Owieczko Moje życie znasz.zostałam bez męża domu pracy. I zdrowia.W dodatku mam 60 lat.Wydawać by się mogło. ...przegrane. W dodatku kilka bliskich osób zawiodło .. Wydawało mi się ze zostałam sama jak palec.Ale. ..zaczęłam patrzeć na wszystko inaczej.Na moje życie pełne potkniec upadków błędów ale tez...pracowałam,wychowałam dzieci,kochałam męza.Pochowałam go. Starałam sie byc wierna Jezusowi w małych rzeczach.Kocham Boga jak potrafie.Uczę się ciągle bojaźni Bożej ale i Jego miłosci Popatrzylam na swoje życie z perspektywy wieczności.Nasi bracia siostry tez nie mają łatwo. Ja podobnie jak wujcio nie mam specjalnych oczekiwań od życia. Po prostu żyję. Czekam na Pana.Ludzie przy mnie sa ale mam świadomość że człowiek moze zawieść,zdradzić, odejść. Bóg nie..Ostatnie chyba najtrudniejsze lata w moim życiu uczą mnie ze najlepsze przed nami.To jest sens naszej wiary.Naprawde.Popatrz...wychowałas wspaniałe córki,pracujesz,trwasz w wierze,Jestes zoną.To bardzo duzo.Jeszcze nagroda Cie czeka.I wierzę,że Ci trudno.Nie jestes sama.

_________________
Arkę Noego budowali amatorzy a Titanica profesjonaliści.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Bilans
PostNapisane: Cz gru 15, 2016 7:25 am 
Offline

Dołączył(a): Śr lip 16, 2008 2:02 pm
Posty: 1843
,


Ostatnio edytowano Pn gru 19, 2016 7:15 pm przez Owieczka, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Bilans
PostNapisane: Cz gru 15, 2016 11:50 am 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Cz lip 08, 2010 2:20 pm
Posty: 336
Kochana Owieczko, miałam nic nie pisać, ale jednak zaryzykuję, bo wydaje mi się, że zapędziłaś się bardzo. Przykro mi to pisać, wiesz, jak bardzo Ci współczuję. Ale ... czy Ty w ogóle SŁUCHASZ, co ludzie do Ciebie piszą? To nie chodzi o to, że inni mają może i gorzej, ale co to za pocieszenie dla Ciebie! Tu chodzi o to, że - czy mają równie źle, czy gorzej - odnoszą ostatecznie jakieś zwycięstwo. Może i na zgliszczach nieraz, ale jednak. I mogą powiedzieć:

Gdyby Pan nie był z nami - Niechże powie Izrael -
Gdyby Pan nie był z nami, Gdy ludzie powstali przeciwko nam,
To byliby nas pożarli żywcem, Gdy płonęli gniewem przeciwko nam,
To byłyby nas zalały wody, Potok zatopiłby nas,
To przeszłyby nad nami Wody wezbrane.
Błogosławiony Pan, Który nie wydał nas na łup zębom ich!
Dusza nasza jak ptak umknęła z sidła ptaszników; Sidło się podarło, a myśmy wolni.
Pomoc nasza w imieniu Pana, Który uczynił niebo i ziemię
PS 124


Niechże powie Owieczka - tak, jak mówią pozostali - "Gdyby Pan nie był ze mną, to...". Tu może nastąpić cała lista rzeczy, za które powinniśmy jednak Bogu dziękować. Myślę, że w ciemnej dolinie ratuje człowieka czasem tylko ufność i wdzięczne serce. To bardzo, bardzo trudne. Ale jak się nie zacznie w porę kultywować tej postawy, to człowiek kończy w goryczy i niewierze. Czy Bóg nie wystarcza, gdy musi wystarczyć? Czy On działa inaczej w przypadku Ciebie, niż nas i innych wierzących? Przecież dla Ciebie ma to samo miłosierdzie i tę samą sprawiedliwość. Tak, może to już slogan, ale można przejść wszystko z Bogiem. Tak, czasem straci się wszystko, czasem człowiek wyje przed Bogiem i żałuje straconego czasu (ja też - tak jak Ernest!)

Ja jestem z natury buntownicza i niezależna. Bóg mnie kruszył i łamał z trzaskiem przez różne doświadczenia. Wtedy często byłam rozżalona i to było Ok, ale bywałam zwyczajnie zła na Boga i zbuntowana. I to już był grzech. A Bóg do mnie mówił obficie i ciągle mi podawał jednen werset z Izajasza:

Oto ręka Pana nie jest tak krótka, aby nie mogła pomóc, a jego ucho nie jest tak przytępione, aby nie słyszeć. Lecz wasze winy są tym, co was odłączyło od waszego Boga, a wasze grzechy zasłoniły przed wami jego oblicze, tak że nie słyszy

No ale ja udawałam, że to nie do mnie. W tym czasie dostawałam biuletyny z kazaniami Wilkersona i to był akurat cały cykl o wędrówce Izraela przez pustynię. O ich postawach i jak to się ma do nas. Powiem Wam, że smagało mnie to słowo, czułam, że jest do mnie, ale nie rozumiałam do końca, o co chodzi. Dziękuję Bogu, że jednak pozwolił mi się zatrzymać i zastanowić nad różnymi rzeczami. Że mogłam pokutować i odwrócić się od tego. A teraz widzę to tak wyraźnie, jak na dłoni i to też Boża łaska. Piszę o sobie, ale każdemu Bóg może odpowiedzieć, jeśli tylko chcemy słuchać na JEGO warunkach.

I jeszcze chcę powiedzieć kochana Owieczko, że przykre jest to, jeśli lekceważy się pragnienie pomocy ze strony innych, każdą wyciągniętą dłoń. Mówię o kontakcie osobistym w jedynie dostępnych i czasem bardzo ograniczonych formach; przez maila, telefon czy skypa. Wiem, że Ciebie zadowala tylko kontakt taki, jakiego Ty potrzebujesz i oczekujesz, ale inni chcą Ci dać swój "wdowi grosz" - to, co akurat mają do dania. I źle jest tym pogardzić. Jeśli człowiek naprawdę jest tak wygłodzony tych kontaków, to nie przebiera, tylko łapie cokolwiek i dziękuje Bogu. Ja osobiście mam kontakt z siostrami tylko w ten sposób, bo w mojej społeczności na miejscu są głównie bracia. W tych kontaktach Bóg czasem zadziwia mnie tym, jak mi usługuje przez innych - a oni nawet nieraz o tym nie wiedzą. I rozgrzewa moje serce ciepła świadomość, że ktoś pamięta, troszczy się i chce tego kontaktu, w jakiejkolwiek formie. On też sprawia - w swoje łasce - że czasem komuś jest potrzebne moje pocieszenie, czy zwykła rozmowa. My dajemy rybkę lub mały chlebek - resztę sprawia Bóg.

Nie chcę Cię urazić ani sprawić Ci bólu - jednak piszesz, jak niewierzący ludzie. Jest mi ciężko i strasznie to czytać. Każdy z nas bywa załamany - a nieraz tak, ze nie chce z nikim gadać. Ale jeśli to trwa cały czas, to pytanie się rodzi: gdzie jest Bóg? Przepraszam za szczerość - tak bym pomyślała, gdybym trafiła na to Forum jako osoba nie znająca osobiście Jezusa. Modlę się o Ciebie non-stop, ale to Ty musisz podjąć pewne decyzje. Może też kogoś przeprosić? Czasem człowiek w swoim nieszczęściu potrafi poutrącać innych.

Mogłabym to wszystko napisać na priva, ale ponieważ publicznie tę sprawę poruszasz, to chcę mieć na względzie również innych czytelników, którzy mogą być słabi w wierze. Ten wątek jest ważny z różnych powodów. Z jednej strony dla Ciebie, a z drugiej dla innych, którzy mogą przechodzić podobne problemy i zawczasu dokonać wyboru, którą drogą pójść ku rozwiązaniu.

P.S.
Jeśli chcesz mnie potraktować jak "przyjaciela Hioba", to potraktuj mnie jak tego czwartego.

_________________
"(...) Siebie samego czystym zachowaj" [1 Tm 5,22]


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Bilans
PostNapisane: Cz gru 15, 2016 12:23 pm 
Offline

Dołączył(a): Pt maja 06, 2005 12:18 am
Posty: 1266
Owieczko!!! .Jesteśmy przechodniami..Mnie podnosi List do Hebrajczyków i czekanie na Pana.
Mam 2 osobowa społecznośc na miejscu.Nie mogę jeszcze podróżować ale są telefony,maile .Czasami bardzo pomocne.Chocby zeby pomodlić się wspólnie.I ciesze sie jak ktos z wierzących przybedzie choć na chwile.Chocby pomodlic sie czy popłakac wspólnie.Czas sam na sam z Panem jest bezcenny ale bracia i siostry tez się przydaja :))
Ja Cię nie pocieszam.....piszę,że Bóg i z ruin może podnieść.Jezus jest sprawca i dokończycielem wiary.
Jak Ci żle...chwyc za telefon, napisz na priv.Ja z pewnościa kazań prawić nie będę. Mysle że inni bliscy Ci tez.Czasami tak nas życie boli abyśmy mogli innych podnosic po prostu albo współodczuwać.Albo płakac z płaczącym.
Ja tego właśnie potrzebowałam jak odszedł mój maz.I nadal potrzebuje bo ból jest ciagle .
Zastanowiłam się nad słowami Mamy Muminka.Czasami tak jest ,że i wierzący nas poranią i będa przyjaciołmi Hioba.A czasami to my nimi jestesmy.Czasami wyciągniemy ręke a ktos ja odtrąci. A czasami my odtrącamy innych.I tu Bóg wkracza.Szlifuje.Uczy prosić, dawać, brac.
Nie pouczam Cię.Przeżyłam i przezywam to.
A świat zewnętrzny nie jest naszym domem.Jesteśmy na świecie a nie ze świata.I lepiej nie bedzie.

_________________
Arkę Noego budowali amatorzy a Titanica profesjonaliści.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Bilans
PostNapisane: Cz gru 15, 2016 4:22 pm 
Offline

Dołączył(a): Śr lip 16, 2008 2:02 pm
Posty: 1843
Cytuj:
chcę mieć na względzie również innych czytelników, którzy mogą być słabi w wierze.


Bardzo przepraszam za założenie tego wątku. Jak pisałam wcześniej, już nie będę się odzywać.

Do słabych w wierze- wiem, że Bóg jest, wierzę w Niego i On wszystko robi dobrze. Ludzie po prostu czasem nie rozumieją Jego woli. Widocznie mam problemy z rozpoznaniem jej i zaakceptowaniem. Oby mi wybaczył. Wszystko to moja wina.

Jeszcze raz dziękuję za wszystkie wypowiedzi w tym wątku, niech Wam Bóg błogosławi.
Jeśli kogoś uraziłam, to przepraszam.

Myślę, że można w nim pociągnąć temat starości, ale niekoniecznie już z moim udziałem (i o mnie).
Pozdrawiam- Owieczka


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Bilans
PostNapisane: Cz gru 15, 2016 4:58 pm 
Offline

Dołączył(a): Pt maja 06, 2005 12:18 am
Posty: 1266
Myślę, że można w nim pociągnąć temat starości, ale niekoniecznie już z moim udziałem (i o mnie).
Pozdrawiam- Owieczka[/quote]
Ja odmawiam.Jestem najstarsza :).Chyba

_________________
Arkę Noego budowali amatorzy a Titanica profesjonaliści.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Bilans
PostNapisane: Cz gru 15, 2016 6:36 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 01, 2005 9:30 pm
Posty: 8453
Lokalizacja: Kraków
O ile dobrze policzyłem, dwa razy zostałem wspomniany w postach Owieczki, więc się odniosę mimo wszystko:

Owieczka napisał(a):
Ernest szczerze napisał i Smok też o zawodzie, jakiego doświadczyli od życia i z powodu swoich błędów. Nadal nie rozumiem, jak sobie poradzili. Obydwaj jednak piszą o ludziach ze swojego otoczenia. Może to jest klucz?
W świecie i wśród niewierzących to może być jedyna deska ratunku i w tym sensie jakiś "klucz". Ale ludzie są zawodni, a przyjaciół poznaje się w biedzie. I niewierzący dobrze o tym wiedzą. Okazuje się, że również wśród wierzących są takie sytuacje, że gdy chcesz mówić prawdę (nawet w miłości), to wokół robi się pusto. I wtedy trzeba po pierwsze wierzyć, że Bóg nas nie opuścił, dziękując Mu za każdy (nawet najdrobniejszy i czasem niezrozumiały dla nas na razie) przejaw dobroci, a po drugie szukać kontaktu z prawdziwie wierzącymi, którzy chcą dać coś więcej niż zdawkowe uśmiechy i ograniczenie się do powierzchownych haseł "idź w pokoju, ogrzej się i nasyć" bez zaangażowania i poświęcenia. Naprawdę nie było i nie ma wokół takich, którzy byli (i nadal są) gotowi Ci pomóc? Może byli i są, tylko Ty miotasz się ze strachu jak osaczone zwierzę, gryzące każdą pomocną dłoń? Albo najpierw wołasz o pomoc, a potem po prostu odmawiasz jej przyjęcia? Naprawdę trzeba wielkiego samozaparcia i bezinteresownej miłości, żeby ratować kogoś wbrew jego woli i wciąż ponawiać próby mimo kolejnych porażek. Może spróbuj pomóc tym, którzy chcą Ci pomóc? Posłuchać tego, co mówią, zamiast powtarzać w kółko: "wiedziałam, że w końcu mnie skrytykują" albo "i tak na pewno się nie uda", ewentualnie "to nie ma sensu"?

Owszem, mam cudowną żonę, ale ona czasem była jeszcze bardziej zniechęcona ode mnie. I wtedy zostawał już tylko Pan i ta niezrozumiała dla mnie świadomość, że "za tym murem musi być jakieś życie". I ono jest. Nawet nie wiesz, ile osób przeszło na drugą stronę tego muru, bo szukali wytrwale aż znaleźli. Wiem coś o tym, bo wielu dotarło na Ulicę Prostą.

Owieczka napisał(a):
Dla mnie radością życia były (i są) moje dzieci. Jak one odejdą z domu, nie będzie przy mnie nikogo, kto by mnie wspierał. Zostanę zupełnie sama. Nie ma wokół mnie ludzi. I nie będzie.
Przepraszam, ale to, co piszesz, nie różni się niczym od wyznań niewierzącej kobiety, która wszystko zainwestowała w dzieci, a teraz zaczyna przeżywać "syndrom opuszczonego gniazda". Ewangelia mówi wyraźnie, żeby nie inwestować wszystkiego w relacje z rodziną według ciała, bo radość odrodzonego człowieka powinna być owocem Ducha, a nie relacji rodzinnych [Gal. 5:22]. Inwestycja źle ulokowana przynosi straty - nawet wtedy, gdy jest częściowo źle ulokowana. Dopóki jeszcze "sesja na giełdzie nie jest zamknięta", dokonaj korekty w inwestowaniu środków. Nie jesteś jeszcze samotną starą kobietą. Ale znam świadectwa kobiet autentycznie starych i autentycznie samotnych, które służyły Bogu nie mogąc nawet ruszyć się z domu z powodu niedołęstwa.

Podsumowując, strawestuję słynne powiedzenie: "Nie pytaj, co Królestwo Boże może zrobić dla ciebie, zapytaj, co ty możesz zrobić dla Królestwa Bożego"

Odpowiedź Pana Boga na tak zadane Mu pytanie może Cię jeszcze zdziwić, choć na dzisiaj w to nie wierzysz.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Bilans
PostNapisane: Cz gru 15, 2016 8:13 pm 
Offline

Dołączył(a): Śr lip 16, 2008 2:02 pm
Posty: 1843
Dobrze.
Powinnam pokutować.
--------------------------
Proszę jeszcze raz o wybaczenie z powodu otworzenia tego wątku i zaprzestanie pisania do mnie i o mnie. Bardzo żałuję, że zaczęłam pisać. To była chwila słabości i powrotu do starych błędów. Zwykłe zmęczenie, które chyba pomieszało mi w głowie.

Ze względu na osoby słabe w wierze zapewne dobrym pomysłem byłoby zlikwidowanie go w całości, o ile admin się do tego przychyli. Jak słusznie zauważyła Mama Muminka, mogłam kogoś zgorszyć i wstyd mi z tego powodu.

Admin się nie przychylił, więc chociaż zlikwidowałam, co mogłam.
Przepraszam jeszcze raz za kłopot i gorszenie innych.


Ostatnio edytowano Pn gru 19, 2016 7:16 pm przez Owieczka, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Bilans
PostNapisane: Pn gru 19, 2016 11:44 am 
Offline

Dołączył(a): Pt sie 28, 2009 9:17 pm
Posty: 110
Lokalizacja: Polska środkowo-wschodnia
Witam !
Ja jeszcze tak ogólnie do wątku nie żeby tylko do Owieczki. Padło tu takie zdanie :
Cytuj:
Dla mnie radością życia były (i są) moje dzieci. Jak one odejdą z domu, nie będzie przy mnie nikogo, kto by mnie wspierał. Zostanę zupełnie sama. Nie ma wokół mnie ludzi. I nie będzie.

i znajduję odpowiedź na ten problem opisany przez inną siostrę
Cytuj:
napiszę o mojej babci która aktualnie ma 86 lat, nie jest osobą wierzącą ale wiem że Bóg wykorzystał ją żeby okazać mi i mojej siostrze miłość ...., dzięki niej uwielbiam gotować i piec, zapach ciasta zawsze kojarzył mi się z domowym klimatem u babci, z jej ciepłem i domowym ogniskiem.
.....uwielbialiśmy ją, doceniała najmniejsze rzeczy, cieszyła się z naszych sukcesów. To jej powierzałam tajemnice które powinnam mówić mamie, uwielbiałam przebudzać się u niej w domu, przykryta pierzyną a do łóżka podawała mi chleb z marmoladą i mleko z pianką prosto od krowy...ale się rozmarzyłam.
Dużo by opowiadać... Jest schorowana ale zawsze pogodna.....nie jest ideałem ale kocham ją bardzo i widzę że to jaka była przez całe życie wpłynęło na to że tyle osób kręci się koło niej teraz :)

Bycie babcią to jest dopiero COŚ !!!
Miłość wnuczków do babć jest niesamowita, żywiołowa , czysta i szczera -ożywi serce każdej babci i nada jej życiu nowy sens. Choćby taka babcia miała ciężko w życiu
(jak ta z cytatu -chociaż to wykropkowałem), to dla wnuczków zrobi wiele i znajdzie u nich czystą wdzięczność, miłość i szacunek, który pozostanie w sercu wnuczków do końca ich życia.
Wiele by pisać. Miałem babcie i dziadków i jak wspominam to aż mnie zatyka.
Pomyślcie drodzy ( którzy już zbliżacie się latami do tego wieku) o swoich babciach i dziadkach. Mają misję nie do przecenienia. Tak - misję . To są misjonarze dla własnych wnucząt, wychowawcy życia, pokazujący dojrzały OWOC swojej cierpliwości, wyrozumiałości,wiedzy i doświadczenia, przebaczenia itp. podany w polewie z czekolady miłości.
Ja mam takie marzenie na starość (a właściwie to zawsze to chciałem robić), aby osiąść poza miastem i zajmować się ogrodem i hodować parę zwierzaków.
Polecam to innym wierzącym.A jaka atrakcja dla wnuczków ?! Nie ma to jak dziadkowie, duże podwórko , zwierzątka i zdrowe jedzenie.No i spokojniejsze życie i tańsze.
A co do naszej "gonitwy" i przemijania to nawet Salomon stwierdził, że to wszystko jest marnością, tak jak o samotności powiedział :"...marność pod słońcem:oto jest ktoś samotny i nie ma nikogo przy sobie..."
Samotność - dla niektórych coś dobrego a dla innych nie do wytrzymania. Z Bogiem wszystko da się przejść i prosić Go o ułożenie przyszłości -np żeby dzieci z wnuczkami mieszkały blisko.
Poza tym można zrobić sobie bilans życiowy : jak by wyglądało moje życie gdybym nie uwierzył w Jezusa.
Pozdrawiam !


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Bilans
PostNapisane: Pn gru 19, 2016 9:30 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt lis 04, 2016 12:57 pm
Posty: 64
Cytuj:
Poza tym można zrobić sobie bilans życiowy : jak by wyglądało moje życie gdybym nie uwierzył w Jezusa.

Ponieważ ja na starość raczej będę sama jak palec, więc w moim przypadku to chyba jedyny bilans, jaki ma sens. Nie tracę wiary - czasami wbrew wszystkiemu - że Bóg jakoś obróci tę moją klęskę (z ludzkiego punktu widzenia) w zwycięstwo.
Dla mnie wiara w Jezusa to jedyne, co mnie trzyma przy życiu. Oczywiście, mam niezwykłego męża, ale 1). bez Jezusa nigdy bym nie mogła cieszyć się tak wspaniałym małżeństwem, bo nie wiedziałabym, że może być aż tak 2). ergo, wszystko, co wartościowe, zawdzięczam Bogu.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Bilans
PostNapisane: Wt gru 20, 2016 5:02 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt cze 27, 2014 4:37 am
Posty: 64
Owieczka napisał(a):
Admin się nie przychylił, więc chociaż zlikwidowałam, co mogłam.
Przepraszam jeszcze raz za kłopot i gorszenie innych.

Owieczko założyłaś temat, w którym padło wiele cennych słów i budujących świadectw. Uważam, że w żadnej mierze "nie poległaś", ale wzmocniłaś nas wszystkich. Umiejętność przyznawania się do własnych słabości należy do ludzi wielkich. Cieszę się, że okazałaś nam zaufanie i pokazałaś, co Ci leży na sercu. Zgodnie z zaleceniami PŚ (Gal.6,2)
Jedni drugich ciężary noście, bo tak postępując wypełnicie nakazy Chrystusa

Cytuj:
Ponieważ ja na starość raczej będę sama jak palec...

Skąd wiesz, że doczekasz starości i będziesz sama? Może za naszego życia ziści się obietnica Pana z 1Tes.4, 16-18:
Albowiem jak wierzymy, że Jezus umarł i zmartwychwstał, tak też wierzymy, że Bóg przez Jezusa przywiedzie z nim tych, którzy zasnęli. A to wam mówimy na podstawie Słowa Pana, że my, którzy pozostaniemy przy życiu aż do przyjścia Pana, nie wyprzedzimy tych, którzy zasnęli. Gdyż sam Pan na dany rozkaz, na głos archanioła i trąby Bożej zstąpi z nieba; wtedy najpierw powstaną ci, którzy umarli w Chrystusie, potem my, którzy pozostaniemy przy życiu, razem z nimi porwani będziemy w obłokach w powietrze, na spotkanie Pana; i tak zawsze będziemy z Panem. Przeto pocieszajcie się nawzajem tymi słowy.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Bilans
PostNapisane: N kwi 30, 2017 10:54 am 
Offline

Dołączył(a): Śr lip 16, 2008 2:02 pm
Posty: 1843
Kochani
Podobno niektórzy użytkownicy ciągle się o mnie martwią. Dziękuję Wam z serca za troskę i modlitwy :D
Myślę, że będzie OK, jeśli powiem, że u mnie wszystko w porządku, trwamy z rodzinką w Bogu (akurat nam się nabożeństwo skończyło nasze rodzinne) i patrzę w przyszłość z nadzieją :) Okres żalu i jakiegoś buntu minął- bardzo mi wstyd, że po raz kolejny ujawniłam moje słabości na forum narażając niektórych czytelników na zgorszenie. Bóg uporał się z moim żalem i pokazał mi, ile Mu zawdzięczam. Rozjaśnił wszystko. Mam w Bogu nadzieję, że więcej się to nie powtórzy, o co Go proszę i walczę z każdą negatywną emocją, która gdzieś tam chce zakiełkować w moim umyśle.
"zaste, uciszyłam się i uspokoiłam duszę"- jak mawiał psalmista.

"z głębokości wołam do Ciebie, Panie!
Panie wysłuchaj głosu mojego, nakłoń uszu swych na głos błagania mojego!
Jeśli będziesz zważał na winy, Panie,
Panie, któż się ostoi?
lecz u Ciebie jest odpuszczenie, Aby się Ciebie bano.
W Panu pokładam nadzieję,
Oczekuję słowa Jego".

Nie mogę się podzielić jakimś fantastycznym świadectwem, bo nic nadzwyczajnego się nie wydarzyło, ale słowa psalmów, do których ostatnio wróciłam, przemawiają do mnie i napełniają nadzieję.

Przeprosiłam Boga za żal, przepraszam i Was za te wpisy.
Dziękuję za cierpliwość, za dodawanie mi otuchy, może kiedyś odpłacę komuś tym samym, co daj Boże.
Jeszcze raz za wszystko dziękuję, niech Wam Bóg błogosławi :D


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł: Re: Bilans
PostNapisane: N kwi 30, 2017 12:20 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): N wrz 09, 2007 4:23 pm
Posty: 208
Owieczko, niech Pan błogosławi całą Twoją rodzinę. Dla mnie Twoje wahania, żale, rozterki nie były zgorszeniem. Raczej po raz kolejny przypomniały, że jesteśmy słabymi ludźmi, którzy ciągle potrzebują łaski i miłosierdzia. I siebie nawzajem też :D


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 72 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3, 4, 5  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL