www.ulicaprosta.net

Forum przy Ulicy Prostej
Teraz jest Pn wrz 25, 2017 2:17 pm

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 610 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 37, 38, 39, 40, 41
Autor Wiadomość
PostNapisane: Wt cze 13, 2017 3:08 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sty 12, 2011 6:21 pm
Posty: 134
ezer_kenegdo napisał(a):
Potem był drugi sen w którym Pan mi pokazał jak sobie radzić z negatywnymi myślami które przychodzą. Bez żadnych psychoterapii, labiryntów... choć upadki się zdarzały to skończyły się "jazdy". Chwała Mu za to.


Witaj ezer_kenegdo,

Bardzo inspirujące i budujące świadectwo. Chwała Bogu za to. Zaintrygowała mnie szczególnie ta część, którą zacytowałam. Sama mam problemy z negatywnym myśleniem. Nie wybieram się do żadnych psychoterapeutów, ani innych takich tam. Czy możesz wyjawić, jaki był ten Boży sposób na walkę z negatywnymi myślami, które objawił Ci Pan w ten cudowny sposób we śnie?

Będę wdzięczna za odpowiedź.

Zielona


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Wt cze 13, 2017 8:43 pm 
Offline

Dołączył(a): Pn maja 22, 2017 10:50 pm
Posty: 88
Jasne, że mogę. Żadna tajemnica. Nie wiem jak użytkownicy UP podchodzą do kwestii snów. Ja bardzo ostrożnie. Bardzo. Mam je często (jako że chyba mam bujną fantazję :D ) ale nie jestem rychła w interpretowaniu. Jednak miewałam takie sny które wiedziałam że są ewidentnie od Pana i jednym z nich mogę się podzielić.
Otóż w tym śnie szłam w puchowej kurtce z odpinanym kapturem. Szłam na jakąś społeczność. Zaczepiła mnie kobieta o urodzie romskiej i prosi mnie o kaptur. Sam kaptur. Odmawiam jej i myślę sobie co to za dziwaczny pomysł. Sam kaptur jej nic nie da a ja nie będę miała ochrony w razie deszczu, śniegu czy wiatru. Strasznie nalegała aż chwyciła mnie za ten kaptur ale wyrwałam się i uciekłam. Goniła mnie a ja ją zgubiłam. Dotarłam do tego zboru. Tam spotkałam znajomych więc gadaliśmy chwilę, aż przyszedł skądś rosły gość i zagaił do nas. Na koniec, niby się żegnając, chwycił mnie za kaptur i chciał go zabrać. Taki znajomy wierzący poderwał się, chwycił go za rękę i powiedział "Puść ją w imieniu Jezusa Chrystusa". Gość puścił i szybko odszedł.
Rozmyślałam o tym i modliłam się do Pana żarliwie o tłumaczenie tego snu , dlatego tak wiele szczegółów pamiętam, ale większość z nich nieistotna. Pan mi pokazał pewną ważną rzecz. Do czego służy kaptur? Ochrania głowę. Czy sprawia, że deszcz albo śnieg nie pada lub wiatr nie wieje? Nie. Ale chroni abym nie zmokła, nie zmarzła itd. Przyszło mi skojarzenie z przyłbicą zbawienia, jak ważna ona jest. Cała zbroja jest ważna. Jednak na tym polu miałam spore braki i byłam atakowana ponieważ przyjmowałam te myśli różne, których miałam 100/min. W pewnym momencie leżałam na podłodze i płakałam nie do końca rozumiejąc co się ze mną dzieje i o co mi właściwie chodzi. Takie jazdy miałam. I kiedy zrozumiałam że im bardziej zbliżam się do Pana, im głębiej trwam w Słowie i myślę "o tym co w górze", tym bezpieczniejsza jestem. Wtedy też przyszedł mi taki obraz, że nasza głowa jest jak skrzynka mailowa. Przychodzą różne wiadomości. Bardzo często jest to po prostu SPAM, którego nie warto otwierać nawet. Jestem zalewana tym spamem wręcz! Ale Duch Święty mi pokazał że ja w ogóle mogę się przed tym bronić bo nie byłam tego świadoma. Im bliżej jestem Pana, im więcej się Nim karmię i chodzę w Duchu Świętym, tym lepiej rozeznaję ten SPAM. Bo niektóre "reklamy" wyglądają niewinnie i atrakcyjnie ale w rzeczywistości, jak to otworzysz i zaczniesz się nad tym zastanawiać, "infekujesz" się tym.
I właśnie Bożą receptą dla mnie było to Słowo:
Flp 4:8 bw "Wreszcie, bracia, myślcie tylko o tym, co prawdziwe, co poczciwe, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co chwalebne, co jest cnotą i godne pochwały."
To mi naprawdę bardzo pomogło i skończyły się "jazdy". Pozostała jeszcze pewna rzecz, która mnie przerastała, i z którą nie mogłam sobie poradzić, ale.... I w tym Pan mi dopomógł! Uwolnił mnie! Również nie nakładał na mnie nikt rąk. Nie uwalniał mnie od demonów. Musiałam wyznać pewne grzechy, pokutować i jak wyżej - zanurzyć się w Słowie. Chwała Panu Najwyższemu!

Cytuj:
Również nie nakładał na mnie nikt rąk. Nie uwalniał mnie od demonów.

Nie twierdzę, że jest to niepotrzebne. Czasem jest konieczność, Tu wystarczyło wyżej opisane. Mam nadzieję, że będziesz zbudowana, zielona :). Jeśli wyrazisz takie życzenie to napiszę Ci świadectwo odnośnie uwolnienia z tej kwestii która mnie przerastała. Pozdrawiam cieplutko!

_________________
Nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej :D


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Śr cze 14, 2017 7:42 am 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sty 12, 2011 6:21 pm
Posty: 134
Witaj ezer_kenegdo jeszcze raz,

Dzięki za odpowiedź z takimi szczegółowymi opisami. Ten kaptur i przyłbica - fakt, pasuje :)
Bardzo też mi się podoba Twoje porównanie do poczty elektronicznej, a zwłaszcza spamu. I jeszcze jedno mi uświadomiłaś tym wpisem - nie jestem bezradną ofiarą(a często mam z tym problem). Bóg nam pomaga, ale nie robi wszystkiego za nas.

ezer_kenegdo napisał(a):
Jeśli wyrazisz takie życzenie to napiszę Ci świadectwo odnośnie uwolnienia z tej kwestii która mnie przerastała.


Jak najbardziej wyrażam Takie życzenie :D Sama rozważałam, czy nie poddać się jakimś praktykom uwalniającym (też do tego stopnia mnie to przerasta). Ale nawet nie wiem u kogo miałabym szukać takiej pomocy by było skutecznie i bezpiecznie. Trochę się boję - to przecież to poważne praktyki duchowe. Póki co wstrzymuję się.

Czekam na Twoją odpowiedź.
zielona


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Śr cze 14, 2017 12:08 pm 
Offline

Dołączył(a): Pn maja 22, 2017 10:50 pm
Posty: 88
Był to olbrzymi problem związany z lękiem przed odrzuceniem. Jak już gdzieś pisałam w swoim świadectwie, wywodzę się z rozbitej rodziny, w której prym wiodły kobiety. Wychowały mnie mama i babcia za co jestem im wdzięczna ale one same były poranione przez mężczyzn i myślę że ten lęk niejako wyssałam z mlekiem matki. Manifestowało się to zarówno przed nawróceniem w mojej pierwszej relacji, jak i w małżeństwie już irraacjonalną zazdrością. Dochodziła do tego bardzo silna potrzeba kontroli. Kasowałam mojemu chłopakowi numery do osób płci przeciwnej oraz popadałam w paranoje na wspomnienie choćby jakiegokolwiek żeńskiego imienia. Chore prawda? To wykańczało psychicznie mnie samą i toczyło jak robak. Tu jest właśnie ten problem z myśleniem. Z perspektywy czasu widzę że wręcz nękałam go czując ze muszę cały czas go pilnować, choć nie dawał mi nawet powodu do jakichkolwiek podejrzeń. Straszne.
Po nawróceniu... I po tym śnie... Sporo się zmieniło. Bardzo. ale lęk przed utratą bliskiej osoby nadal mnie jeszcze przerastał. Zazdrość była nadal irraacjonalna lecz byłam w stanie dzięki Bogu panować nad potrzebą kontroli. Jednak któregoś wieczoru, mąż akurat był wyjezdny albo miał służbę, już nie mogłam wyrobić. Wylałam Bogu całą swoją duszę. Wyznałam że nie radzę sobie z tym. Że to mnie przerasta a ja tak nie chcę żyć i to mnie okrada z całej radości bycia żoną. I Duch Święty przypomniał mi mój pierwszy sen, w którym pokazał mi że opieram się na człowieku. Że zdrada może być naprawdę przykrym doświadczeniem, jednak "choćby matka i ojciec mnie opuścili, Pan będzie ze mną". Pokazał mi i musiałam pokutować że uczyniłam z męża bożka. Nie uważam zazdrości za coś złego, wszak Bóg jest Bogiem zazdrosnym i zawsze był zazdrosny o Swój lud i Swoją chwałę ale i lud dawał Mu powody i Go zdradzał ciągle. A wracając do tematu, po raz kolejny mi też uświadomił że mam "narzędzia" od Niego umożliwiające filtrowanie tego SPAMU. Musiałam pokutować z braku zaufania i z pewnej formy bałwochwalstwa.
Wiesz... I przekonał mnie Duch Święty. I pocieszył. Tej radości jaka towarzyszyła pełnemu zrozumieniu tego chyba nigdy nie zapomnę! Tak jakbym szła z 30kilowym plecakiem i Ktoś (wiemy Kto) mi go nagle zdjął! Alleluja!
Czasem pojawia się pokusa aby otworzyć spam i czerpać grzeszną ponurą satysfakcję jednak staram się być czujna. Czasem upadam ale szybko się reflektuję i wracam na właściwy tor. A Pan daje sił i, jak to ładnie ujęłaś, współpracuje ku dobremu. Jakbyś miała jeszcze jakieś pytania, zawsze możesz pisać na priv.
Będę się modlić o Ciebie kochana.
Doxa Deo! 8)

_________________
Nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej :D


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Śr cze 14, 2017 4:10 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr sty 12, 2011 6:21 pm
Posty: 134
Dzięki, dzięki, dzięki. Super mi się czyta Twoje świadectwa. Bardzo też dziękuję za Twoją deklarację modlitwy za mnie.

Jedno mnie uderzyło, gdy czytałam, to co napisałaś. Chyba oczekiwałam jakiegoś wzoru, formułki czy zasady. A tu nie... coś tak oczywistego, gdy się zna Boga, że aż się do siebie uśmiechnęłam. :idea: Wszystko rozbija się o osobista relację z Bogiem. Albo się ją ma, albo nie. Albo się jest prowadzonym przez Ducha Św. i od Niego odbiera wskazówki, albo nie.

Czytając Twój ostatni wpis zdałam sobie sprawę, że gdzieś się zapędziłam w nie tą uliczkę w chodzeniu za Panem. Muszę wrócić do miejsca, gdzie znów będę prowadzona Duchem i od Niego będę otrzymywała 'diagnozę' i rozwiązania.

Jeszce raz dziękuję, że to wszystko chciało Ci się opisać. I dziękuję też Bogu za to , że gdy czytałam Twoje świadectwo, uświadomił mi w jakim miejscu się znalazłam.

No cóż, czas się zatrzymać i zawrócić(nawrócić). Kiedy przypominam sobie jak cudownie było słyszeć Boga... Ach... Chwała Bogu za to, że póki żyję nic straconego.

zielona


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Śr cze 14, 2017 7:33 pm 
Offline

Dołączył(a): Pn maja 22, 2017 10:50 pm
Posty: 88
Wspaniale, zielona! Jesteś myślę na dobrej drodze. Wiesz, ja Go nie słyszę tak fizycznie stricte. Wierzę że On tak może mówić. I ludzie Go słyszą uszyma że tak powiem. Bardzo też tak chciałam. :lol: tak bardzo że odsunęłam Biblię oczekując "nowych objawień". Jak pisałam w pierwszym świadectwie, długie lata cierpiałam na anoreksję duchową i bibliowstręt. Może nie tyle wstręt co nie docierało to do mnie. I byłam "głodna" padań, pyłów itp. Z tego też potrzebowałam pokutować. On mówi przez Swoje Słowo. Ale ja, na mieszankach modyfikowanych, odrzucałam to.
Cieszę się bardzo, że jesteś zbudowana. Mam nadzieję, że ludzie będą zachęceni. Jest to Boża zasługa, to On mnie uwolnił za co Jemu chwała.
Przepraszam że tak długo. Syntetyczne pisałam tylko rozprawki w szkole :lol:

_________________
Nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej :D


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Śr cze 14, 2017 7:57 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt sty 15, 2016 4:30 pm
Posty: 188
Chwała Bogu!


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Śr wrz 13, 2017 7:59 pm 
Offline

Dołączył(a): N cze 04, 2017 7:02 pm
Posty: 5
Witam
Jestem nowy tu. Szukałem Boga od młodości, kiedy byłem wychowany w rodzinie katolickiej. Tam ksiądz zapowiadał, że pójdę do zakonu. Kiedy trafiłem na studia na pierwszym roku matematyki pojechałem do domu i powiedziałem na parafii, że chcę iść do zakonu, ale w tym czasie zmienił się ksiądz i powiedział, żebym poczekał.
W tym czasie poznałem zbory i ochrzciłem się w zielonoświątkowym. Po skończeniu studiów modliłem się o żonę i po nie całym roku znajomości pobraliśmy się. Ze względu na nią przyjechałem do Białegostoku, do kościoła zielonoświątkowego, w którym ona była. Obecnie po dwudziestu latach mamy trójkę dzieci. Pastor ten którego zastałem został zmieniony. Trafiłem kilka lat temu na obóz w Ustroniu i byłem tam ostatniego lata drugi raz. Jestem starszym w tym kościele i mówię kazania.

Doświadczyłem żywego Boga, przez kontakty w Ustroniu. Przez od kilku lat czytam ulicę prostą i przeszedłem przez wiele wątków, które są opisane na up i Bóg mnie od nich uwolnił.

Pozdrawiam
zbyszek uczeń


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Cz wrz 14, 2017 9:30 am 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pn lut 08, 2016 12:31 pm
Posty: 51
Witam nowego użytkownika :)

Wyprzedzę przypuszczalny apel Smoka Wawelskiego żebyś złożył świadectwo nawrócenia. Zwłaszcza że jesteś starszym zboru i wygłaszasz kazania. Proszę więc o namiastkę kazania, w jaki sposób doświadczasz żywego Boga ?

_________________
Nie ma bowiem żadnego znaczenia to, czy się jest obrzezanym, czy nie. Ważne jest jedynie to, żeby być nowym stworzeniem (Ga 6;15)


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Pt wrz 15, 2017 10:18 pm 
Offline

Dołączył(a): N cze 04, 2017 7:02 pm
Posty: 5
Jak najbardziej

Początki zaczęły się w Olecku, będąc katolikiem spowiadałem się u księdza w pokoju na parafii. Kiedy papież przyjechał do Polski to trafiłem tam na usługiwanie oazy i na koniec była prośba aby się pomodlić o przyjęcie Jezusa i ja to zrobiłem. W tym czasie ksiądz którego znałem powiedział Zobaczycie Zbyszek pójdzie do zakonu. Będąc na studiach w Krakowie przyszli ludzie do akademika i głosili 4 prawa duchowego życia i wtedy zadałem sobie sprawę, że moim życiem nie kierował Bóg tylko ja sam, postanowiłem iść do zakonu. Spakowałem się i pojechałem do domu, rano poszedłem do księdza (już się zmienił, to nie był ten sam co mnie znał) i on powiedział mi żeby zaczekał do wakacji.

Mam nawróconą siostrę cioteczną i ona poleciła mi kościół zielonoświątkowy, po pewnych poszukiwaniach znalazłem go i będąc pierwszy raz w Betlejem w Krakowie na spotkaniu w tygodniu, gdy pastor zachęcił do podejścia aby się modlić, ja wyszedłem do przodu i on zapytał się o co chcę się modlić i ja odpowiedziałem: chcę aby ludzie poznali Boga takiego jakim jest, a on do mnie widzę że jesteś Bożym dzieckiem. Wtedy nie wiedziałem co to znaczy, a to był mój drugi semestr na studiach.
Wtedy chodziłem na spotkania codziennie bez soboty, a w niedzielę dwa nabożeństwa, w czerwcu ochrzciłem się w Betlejem.
Pod koniec studiów modliłem się o żonę i mamy już dwadzieścia lat małżeństwa za sobą.
Za żoną przeprowadziłem się do Białegostoku i doświadczałem Żywego Boga znając Jego miłosierdzie i poznając Go nieustannie. Ostatnie dwa lata byłem na obozie w Ustroniu, gdzie w tym roku mówiłem krótkie świadectwo
http://oblubienica.eu/nauczanie-mp3/kon ... wo-zbyszek

I tam doświadczyłem Boga w całej pełni i mocy, w zwycięstwie przez łaską nad prywatnym grzechem i realności bycia zwycięzcą.

Pozdrawiam forumowiczów i czytelników
zbyszek uczeń


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 610 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 37, 38, 39, 40, 41

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL