www.ulicaprosta.net

Forum przy Ulicy Prostej
Teraz jest Cz maja 26, 2022 12:03 am

Strefa czasowa: UTC + 1




Dział zablokowany Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 30 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Pn lut 25, 2013 2:56 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr gru 15, 2010 5:19 pm
Posty: 89
Kochani,
co jakiś czas zaglądam na stronę pewnego forum kalwińskiego,które szumnie zwie się protestanckim,choć wszelkie przemyślenia inne niż kalwińskie są tam zwalczane. Zastanawia mnie szybki wzrost sympatyków kalwinizmu, nawet u ludzi,którzy pierwotnie byli jego zagorzałymi przeciwnikami.
Od pewnego czasu prosiłam Boga o poznanie duchowej natury Kalwinizmu i dziś mam pewność,że jest to ideologia całkowicie zwiedziona,pijąca z zatrutego przez duchy zwodnicze żródła (mam nadzieję,że porównanie nie jest nadmiernie poetyckie).

Obserwuję z niepokojem szybkie tempo w jakim ta zwodnicza nauka wdziera się w umysły ludzi wierzących,czyniąc z nich prawie bojowników o " prawdę " Kalwinizmu. Ludzie,którzy jeszcze niedawno byli zrównoważonymi wierzącymi, pod wpływem nauki Kalwina, stają się agresywnymi dyskutantami ,często szyderczo przekręcając wypowiedzi innych, niedwuznacznie zaznaczając swą wyższość intelektualną i " prawdziwe " duchowe poznanie.

Ja widzę Kalwinizm,jako fałszywą naukę, posyłaną do zborów przez duchy zwodnicze,aby zwieść i wybranych.

Ciężko mi na sercu,gdy czytam z jakim entuzjazmem młodzi ludzie (przeważnie ) uważają,że stali się uczestnikami głębszej mądrości ,jakiegoś elitarnego klubu wybrańców... ,bardzo szybko stając się zarozumiałymi w wierze posiadaczami nadętego ducha.

Patrząc na to co Kalwinizm robi z ludżmi ,którzy dali przystęp tej ideologii i obraz Boga,który propaguje ,nie mam wątpliwośći o duchowe zródło tej nauki.

Modlę się o ludzi,którzy dali się zwieść ,ale zastanawiam się czy jest sens z nimi dyskutować... ?


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Pn lut 25, 2013 4:05 pm 
Offline

Dołączył(a): Cz wrz 15, 2011 11:23 pm
Posty: 452
Witaj:)

Tak jak zauważyłaś w kalwinizm wkradła się cichaczem pycha i to spowodowało pewnego rodzaju wywyższenie się nad innymi, błednie zrozumiane fragmenty Pisma na podstawie których ludzie twierdzą, że krew naszego Pana została przelana wyłacznie za 'wybranych', to nadyma serce i prowadzi w diabelską pułapkę.
Dzięki Bogu mamy Biblię, która mówi nam że Chrystus umarł za wszystkich i każdy kto w niego uwierzy ma życie wieczne[Jan 3,16].

"A właśnie za wszystkich umarł [Chrystus] po to, aby ci, co żyją, już nie żyli dla siebie, lecz dla Tego, który za nich umarł i zmartwychwstał. Tak więc i my odtąd już nikogo nie znamy według ciała; a jeśli nawet według ciała poznaliśmy Chrystusa, to już więcej nie znamy Go w ten sposób. Jeżeli więc ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. To, co dawne, minęło, a oto wszystko stało się nowe."[2 Kor 5,15-17]

Oczywiście, że jest sens głoszenia im ewangelii, lecz to Bóg może jedynie ich przekonać.
Czasem twoje świadectwo może zdziałać wiele więcej aniżeli słowa. Mnie Pan wciąż uczy pokory
abym gdy nie trzeba nie otwierał niepotrzebnie ust a wtedy gdy powonieniem to coś powiedział.
Nie poddawaj się:)
Kiedyś na tym forum była poruszona kwestia kalwinizmu, jak ktoś pamięta gdzie to poda ci link i może będzie ci pomocnym.

Pozdrawiam w Panu.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Pn lut 25, 2013 5:04 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr gru 15, 2010 5:19 pm
Posty: 89
Pax vobiscum napisał(a):
Kiedyś na tym forum była poruszona kwestia kalwinizmu, jak ktoś pamięta gdzie to poda ci link i może będzie ci pomocnym.


Śledziłam na owym forum wywody Kalwinistów i stąd znam ich nauczanie.
Obawiam się,że większość tych ludzi została zmanipulowana .
No i jeszcze taki " drobiazg ", wielu z nich to ludzie nienarodzeni z Ducha Św. którzy łyknęli tylko kalwińską teologię i przyjęli Kalwinizm jako swoją religię. Mówienie im ewangelii w tradycyjny sposób nic nie da...moim zdaniem.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Pn lut 25, 2013 5:05 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 01, 2005 9:30 pm
Posty: 8611
Lokalizacja: Kraków
Wątków na temat teologicznej wartości kalwinizmu jest kilka, podaję najbardziej oczywisty:

viewtopic.php?f=2&t=956

Dorka nie zapodała problemu prawdziwości kalwinizmu jako doktryny i dobrze byłoby, gdybyśmy nie wpadli w pułapkę ponownego roztrząsania czegoś, co już roztrząsaliśmy w kilku wątkach.

Duchową naturę danej doktryny należy badać przyglądając się jej korzeniom i owocom. Korzenie kalwinizmu są katolickie, ponieważ kalwinizm pochodzi od Augustyna i Kalwin wcale się tego nie wstydził. Dyskutować z kalwinistą warto o tyle, o ile on jest w stanie słuchać i dopuścić taką ewentualność, że może się mylić. Jeśli nie, to dyskusja nie ma sensu. Jak z każdym innym, kto zamiast odnosić się do konkretnych argumentów, przekręca wypowiedzi adwersarza, wyzywa go od "katolików", zarzuca brak znajomości jego własnych przekonań... (nie Biblii), celowo miesza konteksty, redefiniuje pojęcia i zachowuje się agresywnie. Wtedy szkoda czasu.

Moim zdaniem, młodzi ludzie idą na lep kalwinizmu, ponieważ są niecierpliwi i lubią chodzić na skróty. Dlatego zamiast czytać całą Biblię, wolą czasem uwierzyć w coś, co wygląda prosto, choć jest wyrwane z kontekstu. Druga sprawa do cielesność człowieka, która woli uzyskać fałszywe gwarancje, że bez względu na sposób postępowania idziemy do nieba.

Niestety, podzielam twoje obserwacje dotyczące "duchowej przemiany" ludzi, którzy "nawracają się" na kalwinizm. Dochodzi do tego, że uważają za niezbawionych czy nie posiadających Ducha Świętego tych, którzy mają odmienne przekonania. Ale jak można się dziwić, skoro sam Kalwin i jego poplecznicy dopuszczali się zabójstw, paląc ludzi na stosach - wystarczyło, że mieli władzę i już potrafili usprawiedliwiać morderstwa w podobny sposób jak robiła to inkwizycja, której się oczywiście sprzeciwiali. Duch agresji nie przejawia się dzisiaj u kalwinistów taki sposób, ale przejawiał się w historii wielokrotnie.

Osobiście traktuję kalwinistów jak braci (choć nieraz spotkałem się z odmówieniem mi braterstwa ze względów ideologicznych), ale im dłużej obserwuję ten problem, tym bardziej dochodzę do wniosku, że to jest zwiedzenie. Dorko, myślę, że trafnie określiłaś to jako ideologię, która promuje fałszywy obraz Boga nie będącego miłością. Na szczęście głoszenie Ewangelii nie jest tożsame z głoszeniem kalwinizmu. Dlatego ewangeliści o poglądach kalwinistycznych głosili ją skutecznie.

Mam nadzieję, że niedługo pojawi się dwuczęściowy materiał omawiający doktrynalne i pastoralne problemy kalwinizmu. Póki co, dla "anglatych" ciekawa stronka, która nie była jeszcze u nas linkowana, o ile pamiętam:

http://www.examiningcalvinism.com/


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Wt lut 26, 2013 7:52 am 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr maja 10, 2006 11:47 am
Posty: 1007
Lokalizacja: Kielce
Smok Wawelski napisał(a):

Duchową naturę danej doktryny należy badać przyglądając się jej korzeniom i owocom. Korzenie kalwinizmu są katolickie, ponieważ kalwinizm pochodzi od Augustyna i Kalwin wcale się tego nie wstydził.


He he dobre smoku - ciekawe od czego pochodzi luteranizm :)

_________________
Bóg stworzył ludzi, Samuel Colt uczynił ich równymi.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Wt lut 26, 2013 10:47 am 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr gru 15, 2010 5:19 pm
Posty: 89
Smok Wawelski napisał(a):
Druga sprawa do cielesność człowieka, która woli uzyskać fałszywe gwarancje, że bez względu na sposób postępowania idziemy do nieba.


Dzisiaj w nocy trochę nad tym rozmyślałam. Wiem,że wielu spośród Kalwinistów,to ludzie odrodzeni ,ale zastanawia mnie dlaczego nie głoszą potrzeby narodzenia na nowo ,tym wśród swoich,którzy tylko przyjęli właściwe wyznanie wiary i wstąpili w szeregi religii kalwińskiej. Wygląda to tak ,jakby potrzeba nowego narodzenia ,ustępowała wobec faktu "zrodzenia " w kalwińskiej rodzinie wyznawców.

Smok Wawelski napisał(a):
Dorko, myślę, że trafnie określiłaś to jako ideologię, która promuje fałszywy obraz Boga nie będącego miłością.


...no właśnie, zastanawia mnie też wybiórczy sposób podchodzenia do natury Boga...
Kalwiniści wybrali Bożą suwerenność,jako ideę nadrzędną i przez nią definiują Słowo Boże.
Jednak czytając Biblię ,wyłania się obraz Boga,który jest nie tylko suwerenny,ale też ...."Alfa i omega, początek i koniec..", ten który "Był,jest i będzie..", ten który mówi sam o sobie "Ja Jestem "....,czyli ten ,który nie jest ograniczony czasem, przestrzenią i wymiarem.
Z takiej perspektywy takie pojęcie teologiczne jak "predestynacja ",można wytłumaczyć inaczej niż to czynią Kalwiniści.
Po prostu nie rozumiem dlaczego atrybuty Boga,takie jak chociażby wszechmoc, wszechwiedza,czy wszechobecnośc,albo moralne np.miłość ,czy dobroć...mają znaczenie drugorzędne wobec Bożej suwerenności.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Wt lut 26, 2013 12:18 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 01, 2005 9:30 pm
Posty: 8611
Lokalizacja: Kraków
Syn Marnotrawny napisał(a):
Smok Wawelski napisał(a):
Duchową naturę danej doktryny należy badać przyglądając się jej korzeniom i owocom. Korzenie kalwinizmu są katolickie, ponieważ kalwinizm pochodzi od Augustyna i Kalwin wcale się tego nie wstydził.
He he dobre smoku - ciekawe od czego pochodzi luteranizm :)
Wszystkie "-izmy" pochodzą od człowieka, Synu. Jak widzę, nadal tego nie rozumiesz.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Wt lut 26, 2013 12:55 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 01, 2005 9:30 pm
Posty: 8611
Lokalizacja: Kraków
Dorka napisał(a):
Smok Wawelski napisał(a):
Druga sprawa do cielesność człowieka, która woli uzyskać fałszywe gwarancje, że bez względu na sposób postępowania idziemy do nieba.
Dzisiaj w nocy trochę nad tym rozmyślałam. Wiem,że wielu spośród Kalwinistów,to ludzie odrodzeni ,ale zastanawia mnie dlaczego nie głoszą potrzeby narodzenia na nowo ,tym wśród swoich, którzy tylko przyjęli właściwe wyznanie wiary i wstąpili w szeregi religii kalwińskiej. Wygląda to tak, jakby potrzeba nowego narodzenia, ustępowała wobec faktu "zrodzenia" w kalwińskiej rodzinie wyznawców.
Być może powodem jest to, że cielesny umysł bombardowany przez innych kalwinistów wersetami całkowicie wyrwanymi z kontekstu nauczania Biblii odczuwa pewien rodzaj ulgi po dojściu do wniosku, że mu się "poukładało" i że wreszcie przyjął "Słowo Boże zamiast ludzkiej, humanistycznej filozofii". Oczywiście zrobił dokładnie na odwrót, ale zdaje mu się, że uczynił coś, co świadczy o "złamaniu jego pychy". Jeśli człowiek zacznie iść tym torem, to głoszenie potrzeby nowego narodzenia przestaje być potrzebne. No bo zastanów się - kalwinista po "nawróceniu na kalwinizm" stwierdza, że jest wybrany przed założeniem świata. Jeśli jest wybrany, to przyglądanie się owocom dowodzącym nowego narodzenia, żeby sprawdzić, czy aby narodził się na nowo, nie jest mu już do niczego potrzebne. Zwiedzenie zaczyna działać.

Niestety, czynnikiem ułatwiającym takie stawianie sprawy jest przekonanie, że wystarczy "wyznać", "podnieść rękę", "wyjść do przodu" i sam ten fakt jest gwarancją zbawienia czyli dowodem "wybrania". Niezależnie od tego, jakie były motywacje (często jest to po prostu chwilowa emocja w wyniku presji otoczenia) i czy życie uległo rzeczywistej zmianie charakterystycznej dla nowego narodzenia, czy nie uległo.

Najgorsze jest to (i to również dotyczy duchowej natury kalwinizmu), że kalwinista, który upadnie w grzech i przez jakiś czas w nim trwa, na podstawie własnej doktryny (nie Biblii) może dojść do wniosku, że... nigdy się nie nawrócił, bo przecież gdyby był dzieckiem Bożym, "nie mógłby grzeszyć" [I Jana 3:6 - wyrwany z kontekstu oczywiście]. Czyli... jednak nie jest wybrany? I zaczynają się duchowe "jazdy". Albo wątpliwości dotyczące własnego wybrania (co jest duchową torturą) albo próby zaklasyfikowania własnego rzeczywistego grzechu jako "oszustwa" - czyli nie jestem winny, bo "zostałem oszukany przez grzech" [Hebr. 3:13 - wyrwany z kontekstu oczywiście]. Więc nie mogę zatwardzić serca i odpaść od Boga. Tutaj mamy "zastrzyk znieczulający" na zatwardziałość własnego serca. Może dlatego kalwiniści potrafią być tacy twardzi i agresywni?


Dorka napisał(a):
Z takiej perspektywy takie pojęcie teologiczne jak "predestynacja ",można wytłumaczyć inaczej niż to czynią Kalwiniści. Po prostu nie rozumiem dlaczego atrybuty Boga, takie jak chociażby wszechmoc, wszechwiedza, czy wszechobecnośc, albo moralne np.miłość ,czy dobroć...mają znaczenie drugorzędne wobec Bożej suwerenności.
Oczywiście, że pojęcie "predestynacji" można wytłumaczyć inaczej, podobnie jak pojęcie "wybrania". W dodatku można to zrobić tak, żeby nie zaprzeczać Bożej miłości, dobroci i miłosierdziu. Natomiast jeśli wszechwiedza Boga miałaby być wtórna wobec Jego suwerenności, to Bóg wiedziałby tylko o tym, co sam postanowił. A to degeneruje Boga - podobnie jak wypaczanie Jego charakteru. I to też jest duchowy problem.

P.S.
Oczywiście, kalwinista nie przyjmuje filozofii humanistycznej, ale przyjmuje filozofię ludzką. Filozoficzne i duchowe korzenie kalwinizmu są omówione w poniższym linku wraz z podaniem materiałów źródłowych:

http://www.examiningcalvinism.com/files ... story.html


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Wt lut 26, 2013 11:43 pm 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr maja 10, 2006 11:47 am
Posty: 1007
Lokalizacja: Kielce
Smok Wawelski napisał(a):
Syn Marnotrawny napisał(a):
Smok Wawelski napisał(a):
Duchową naturę danej doktryny należy badać przyglądając się jej korzeniom i owocom. Korzenie kalwinizmu są katolickie, ponieważ kalwinizm pochodzi od Augustyna i Kalwin wcale się tego nie wstydził.
He he dobre smoku - ciekawe od czego pochodzi luteranizm :)
Wszystkie "-izmy" pochodzą od człowieka, Synu. Jak widzę, nadal tego nie rozumiesz.


Gadanie... A Twoja interpretacja Pisma to od kogo pochodzi? Może nie od Smoka i nauczycieli których łyknąłeś na swojej duchowej ścieżce? No być może jesteś jeszcze dodatkowo na tyle dumny i pyszny aby dorzucić do tego Ducha Świętego... ale to robi każdy, Kalwin też :D
Problem w tym, że Augustynem inspirował się caly ówczesny protestantyzm i dobrze o tym wiesz. Nie wiem dlaczego akurat to zarzut do Kalwina. Dlatego zabawinie mi zabrzmialo, że Kalwin jest katolicki :) To już jednak chyba lepiej byś trafił z taką tezą w stosunku do Lutra - on był nawet zakonnikiem :mrgreen: Duchowa natura protestantyzmu jest więc mocno podejrzana. Wychodzi że jedyni prawdziwi chrzescijanie spadli z gruszki w XIX wieku na fali wielkich przebudzeń :mrgreen: :mrgreen:

_________________
Bóg stworzył ludzi, Samuel Colt uczynił ich równymi.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Śr lut 27, 2013 10:36 am 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr gru 15, 2010 5:19 pm
Posty: 89
Smok Wawelski napisał(a):
cielesny umysł bombardowany przez innych kalwinistów wersetami całkowicie wyrwanymi z kontekstu nauczania Biblii odczuwa pewien rodzaj ulgi po dojściu do wniosku, że mu się "poukładało" i że wreszcie przyjął "Słowo Boże zamiast ludzkiej, humanistycznej filozofii". Oczywiście zrobił dokładnie na odwrót, ale zdaje mu się, że uczynił coś, co świadczy o "złamaniu jego pychy". Jeśli człowiek zacznie iść tym torem, to głoszenie potrzeby nowego narodzenia przestaje być potrzebne. No bo zastanów się - kalwinista po "nawróceniu na kalwinizm" stwierdza, że jest wybrany przed założeniem świata. Jeśli jest wybrany, to przyglądanie się owocom dowodzącym nowego narodzenia, żeby sprawdzić, czy aby narodził się na nowo, nie jest mu już do niczego potrzebne. Zwiedzenie zaczyna działać.


Na podstawie poczynań uczniów Kalwina (obserwowanym na innym forum) ,mogę stwierdzić,że ...niestety masz rację.

Zauważyłam też,że ludzie,którzy przeszli na Kalwinizm , lecz wcześniej nawrócili się w społecznościach ewangelicznych , są faktycznie ludżmi odrodzonymi z Ducha Św. Natomiast ci ,których intelektualnie pociągnął protestantyzm, często kończą jako wyznawcy Kalwina, zadowoleni z siebie,jakby właśnie dostali przepustkę do nieba. Najgorsze jest to,że w wyniku przejścia na Kalwinizm,automatycznie stają się dla wielu "braćmi w wierze " ...i to kończy sprawę.
Straszne zwiedzenie.
Smok Wawelski napisał(a):
Najgorsze jest to (i to również dotyczy duchowej natury kalwinizmu), że kalwinista, który upadnie w grzech i przez jakiś czas w nim trwa, na podstawie własnej doktryny (nie Biblii) może dojść do wniosku, że... nigdy się nie nawrócił, bo przecież gdyby był dzieckiem Bożym, "nie mógłby grzeszyć" [I Jana 3:6 - wyrwany z kontekstu oczywiście]. Czyli... jednak nie jest wybrany? I zaczynają się duchowe "jazdy"


I te duchowe jazdy,też obserwuję. To duchowe i intelektualne zmaganie, aby poskładać " do kupy" to co wiem ,czego się dowiaduję i co czuję. Nie wszyscy jednakowo łatwo dają zwiedzeniu przenicować swój umysł i ogłupić duszę.
Ci zaś,którym wszystko już się poukładało mogą w samozadowoleniu oddać się pogłębianiu "myśli reformowanej ", odnosząc się do Słowa Bożego,przez pryzmat owych "myśli ",nadając Słowu wymowę zgodną z zamysłem kalwińskich autorów.

Najgorsze,że ten proces transformacji myśli , jest charakterystyczny dla prania mózgu odbywającego się w sektach.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Śr lut 27, 2013 10:40 am 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr gru 15, 2010 5:19 pm
Posty: 89
Synu Marnotrawny,czy wierzysz,że istnieje coś takiego jak " duchowa rzeczywistość" ?


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Śr lut 27, 2013 10:50 am 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 01, 2005 9:30 pm
Posty: 8611
Lokalizacja: Kraków
SM napisał(a):
Gadanie... A Twoja interpretacja Pisma to od kogo pochodzi? Może nie od Smoka i nauczycieli których łyknąłeś na swojej duchowej ścieżce? No być może jesteś jeszcze dodatkowo na tyle dumny i pyszny aby dorzucić do tego Ducha Świętego... ale to robi każdy, Kalwin też
Ja nie stworzyłem żadnego "-izmu", bo nie jest mi do niczego potrzebny. Interpretacja Pisma, którą stosuję, była znana już w czasach apostołów i przez nich stosowana. Więc nie jest moja. Owszem, Duch Święty jest źródłem objawienia prawd niedostępnych cielesnemu umysłowi, o czym pisze wprost apostoł Paweł:

"Głosimy tedy, jak napisano: Czego oko nie widziało i ucho nie słyszało, i co do serca ludzkiego nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy go miłują. Albowiem nam objawił to Bóg przez Ducha; gdyż Duch bada wszystko, nawet głębokości Boże. Bo któż z ludzi wie, kim jest człowiek, prócz ducha ludzkiego, który w nim jest? Tak samo kim jest Bóg, nikt nie poznał, tylko Duch Boży. A myśmy otrzymali nie ducha świata, lecz Ducha, który jest z Boga, abyśmy wiedzieli, czym nas Bóg łaskawie obdarzył. Głosimy to nie w uczonych słowach ludzkiej mądrości, lecz w słowach, których naucza Duch, przykładając do duchowych rzeczy duchową miarę. Ale człowiek zmysłowy nie przyjmuje tych rzeczy, które są z Ducha Bożego, bo są dlań głupstwem, i nie może ich poznać, gdyż należy je duchowo rozsądzać" [I Kor. 2:9-14]

Luter nie tylko był zakonnikiem - on nawet był augustianinem. :mrgreen: Odkrył bardzo ważne rzeczy, ale nie dokończył tego, co zaczął. Dopadła go w końcu nienawiść, a "-izm" przez niego stworzony stał się martwym tworem. To, co odkrył, pozwoliło narodzić się na nowo i czytać Biblię wielu innym ludziom, którzy byli nawet prześladowani przez kościoły związane z władza świecką - czy to katolicki, czy protestanckie. Ale Bóg wykorzystał jego odkrycia, spowodował wynalezienie druku właśnie w dobie Reformacji i dlatego możemy dzisiaj czytać Biblię w domu.

Duchowa natura wszelkich ludzkich "-izmów" jest podejrzana, ponieważ są to systemy tworzone przez cielesnych ludzi. Cieleśni ludzie zwalczają się nawzajem, tworzą statuty, urzędy, hierarchie - czyli robią dokładnie to, co jest w Ewangelii zabronione. Chrześcijanie istnieli jeszcze zanim nastał "protestantyzm". Tyle, że byli prześladowani i sami nie prześladowali. Dlatego nie tworzyli "-izmów". Kościół to ludzie odrodzeni i wykonujący wolę Ojca, a nie zrzeszeni w organizacje i wykonujący wolę hierarchów. Jako człowiek cielesny i przykładający cielesną miarę do duchowych rzeczy nie jesteś w stanie tego pojąć. Co mnie zresztą w ogóle nie dziwi.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Śr lut 27, 2013 11:23 am 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Pt kwi 01, 2005 9:30 pm
Posty: 8611
Lokalizacja: Kraków
Dorka napisał(a):
To duchowe i intelektualne zmaganie, aby poskładać "do kupy" to co wiem, czego się dowiaduję i co czuję. Nie wszyscy jednakowo łatwo dają zwiedzeniu przenicować swój umysł i ogłupić duszę.
Dzięki Bogu, że nie wszyscy. Bóg dał wszystkim ludziom coś takiego, co ich pociąga do Niego, a ponieważ jesteśmy stworzeni na Jego obraz i podobieństwo, niektóre pomysły teologiczne budzą po prostu odrazę i niekoniecznie ta odraza pochodzi od diabła. Tak jak pozytywne odruchy natury moralnej u ateistów i innych nieodrodzonych ludzi nie mogą pochodzić od diabła, choć nie dają zbawienia oczywiście.

Dorka napisał(a):
Ci zaś,którym wszystko już się poukładało mogą w samozadowoleniu oddać się pogłębianiu "myśli reformowanej", odnosząc się do Słowa Bożego, przez pryzmat owych "myśli", nadając Słowu wymowę zgodną z zamysłem kalwińskich autorów.
Każde zwiedzenie "tak ma". Ludzie zwiedzeni weryfikują Słowo Boże przez pryzmat swego zwiedzenia, zamiast odwrotnie. Dlatego w ostateczności, kiedy Słowo Boże stoi w jawnej sprzeczności z "myślą reformowaną", kalwinista najczęściej stwierdza, że niezbyt dokładnie zinterpretował pisma Kalwina albo traktat "O niewolnej woli" Lutra - a nie, że on sam za Kalwinem czy Lutrem błędnie interpretuje Słowo Boże.

Dorka napisał(a):
Najgorsze, że ten proces transformacji myśli, jest charakterystyczny dla prania mózgu odbywającego się w sektach.
Nie bardzo rozumiem. Mogłabyś rozwinąć?


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Cz lut 28, 2013 7:23 am 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr maja 10, 2006 11:47 am
Posty: 1007
Lokalizacja: Kielce
Dorka napisał(a):
Synu Marnotrawny,czy wierzysz,że istnieje coś takiego jak " duchowa rzeczywistość" ?


Raczej nie a nawet gdyby istniała to szczerze wątpię aby wyglądała tak jak większość to sobie wyobraża

_________________
Bóg stworzył ludzi, Samuel Colt uczynił ich równymi.


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostNapisane: Cz lut 28, 2013 8:04 am 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): Śr maja 20, 2009 11:11 am
Posty: 527
Lokalizacja: Białystok
No właśnie, każdy może wyobrażać sobie co chce i jak chce :D
Dziękuję Bogu, że ja i wiele innych osób nie musi polegać na wyobrażaniach, a na spisanym Bożym Słowie.

I jeszcze jedno - to nie wyobrażenia kreują duchową rzeczywistość. A jaka ona jest? Syn Marnotrawny nie wie, czy w ogóle jest, lecz do końca nie wyklucza takiej opcji.
Ja tam jednak wolę żyć w pewności, niż w niepewności. A moja pewność to Bóg i Jego Słowo.

_________________
"Albowiem nie wstydzę się Ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem mocą Bożą KU ZBAWIENIU każdego, kto wierzy" Rzym. 1:16; www.kuzbawieniu.pl


Góra
 Zobacz profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Dział zablokowany Ten wątek jest zablokowany. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 30 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
POWERED_BY
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL